KTO JEST KIM:

KRZYSZTOF BARANOWSKI

6.

Ramka_06_SzPZ_ill_2

1982

lipiec-sierpień

Krzysztof Baranowski rozpoczyna przygotowania do pierwszej Szkoły Pod Żaglami: długiego rejsu z młodzieżową załogą, która na pokładzie, oprócz obowiązków żeglarskich, ma zajęcia szkolne.

Założenia:

●  dla młodzieży udział w rejsie jest bezpłatny.

●  o uczestnictwo kandydaci i kandydatki muszą walczyć długo i w wielu dziedzinach, wśród których jest wielomiesięczna praca opiekuńcza jako próba charakteru, sprawdzian sprawności fizycznej, konkurs świadectw, sprawdzian współdziałania w grupie na lądzie (obóz kondycyjny) i morzu (rejs próbny);

●  młodzież, oprócz normalnych zajęć związanych z żeglugą, codziennie na morzu ma 6 lekcji, z kla­sów­ka­mi i ocenami, jak w szkole lądowej – nauczycielami poszczególnych przedmiotów są oficerowie i kadra żaglowca;

●  nauka trwa nieustannie: młodzież po lekcjach pełni służbę na wachtach, ale prak­tycz­nie o każdej porze może prosić nauczycieli o wyjaśnienia, powtórzenia lub rozszerzenia oma­wia­nych na lekcjach tematów;

●  rejs ma być długi: młodym ludziom potrzeba co najmniej dwóch miesięcy na integrację i nabranie rutyny – zazwyczaj dopiero trzeci i dalsze miesiące przynoszą pełną satysfakcję z żeglugi i nauki, zaś działanie w zespole staje się przyjemnością, a nie obowiązkiem; pierwsza Szkoła Pod Żaglami trwała przez cały rok szkolny; następne (na ogół) jeden semestr.

 

8 października

W porozumienia z ministrem oświaty PRL, Bolesławem Faronem[1], Krzysztof Baranowski rozsyła do wszystkich liceów w Polsce list, skierowany do uczniów klas pierwszych. Pisze w nim m.in.:

Przygotowuję dla Was rejs żaglowcem POGORIA szlakiem starych kultur morskich, prowadzącym na Morze Śródziemne, Czerwone i Arabskie do Indii i Sri Lanki. Powrócimy do kraju przez Ocean Indyjski i Atlantycki. Poszukuję na ten rejs załogi, którą chciałbym skompletować z uczniów II klasy licealnej (wiek 16 lat). Rejs trwałby w czasie roku szkolnego 1983/84. […] uczestnicy rejsu przerabiać będą program szkolny w trakcie pływania.

Sama żegluga nie wymaga wstępnych wiadomości żeglarskich ani stosowanych w tej dziedzinie stopni, natomiast wymaga zdrowia, kondycji oraz szczególnych cech charakteru.

Ci którzy zainteresują się moją propozycją, muszą od zaraz zająć się opieką nad ludźmi starszymi, którzy właśnie teraz, w wyjątkowo ciężkich czasach, potrzebują Waszej pomocy. Będzie to próba charakteru.[2]

 

Dużo później ujmuje to w ten sposób:

Mój system to wieloszczeblowa selekcja: jeżeli ktoś spędził rok na pomaganiu innym, jeżeli pokonał bieg na czterysta i pływanie na pięćdziesiąt metrów, i znalazł się w finałowej trzydziestce, to on sobie to ceni. Jego nie tak łatwo przestraszyć, on ma rok treningu za sobą. […]

Sedno sprawy to znaleźć się w każdej sytuacji, wykonać dobrze swoją robotę. Bo nawet jeżeli nie zweryfikuje tego kadra oficerska, zweryfikują koledzy. Ktoś spóźni się trzy minuty w środku nocy do steru? Koledzy znajdą dla niego odpowiednią karę. Po to, żeby następnym razem był na czas. Jeżeli człowiek wdroży sobie takie postępowanie, to ono już mu zostanie. Uznane jako zasada. Jeśli umówiłem się na 15, jestem za trzy, a nie pięć po. I koniec. Podczas rejsów wychowuje się obywateli.[3]

 

Projekt jest na tyle nowatorski i niecodzienny, że bulwersuje opinię publiczną. Atakują go dziennikarze, przeciwne są władze żeglarskie (PZŻ), wrogo traktuje PRON[4], niechętna jest część szkół. Sprawą Szkoły Pod Żaglami zajmuje się Rada Ministrów PRL, a premier (Wojciech Jaruzelski) wyraża akceptację. Nie zatrzymuje to jednak ataków np. ze strony Urzędu Morskiego.

Bez względu na opór biurokracji i tzw. czynników prace nad przygotowaniem rejsu pierwszej Szkoły Pod Żaglami trwają nieprzerwanie.
W korespondencji angielskiej organizatorzy używają nazwy Class Afloat.

 

1983

31 stycznia

Na liście chętnych do wzięcia udziału w rejsie Szkoły Pod Żaglami są 864 osoby (404 dziewczęta, 460 chłopców).

25 maja

Akceptację wobec „eksperymentu wychowawczego pn. Szkoła Pod Żaglami” wyraża Prezes Rady Ministrów PRL, Wojciech Jaruzelski.[5]

3-5 czerwca

Eliminacje w Ośrodku Marynarki Wojennej w Gdyni Oksywie. Po weryfikacji danych przesłanych przez terenowe ośrodki opiekuńcze nadzorujące akcję, organizatorzy zakwalifikowali do nich 432 osoby.
Do następnego etapu przechodzi 50 chłopców; pierwsza dziewczyna zajęła 52. lokatę.

4-24 lipca

Obóz kondycyjno-przygotowawczy połączony ze szkoleniem żeglarskim dla najlepszej pięćdziesiątki z eliminacji na Oksywiu.
Nad jeziorem Miedwie, w Wierzchlądzie koło Starogardu Szczecińskiego, kandydaci poddawani są testom psychologicznym, sprawdzana jest ich wiedza i zdolności adaptacyjne. Jednocześnie zaliczają program przysposobienia obronnego – jedynego przedmiotu, którego prowadzenie w warunkach podróży morskiej jest niewykonalne.

16 lipca (niecałe dwa miesiące przed planowanym wyjściem w morze)

Urząd Morski przysyła do PZŻ pismo:

W związku z teleksem nr 645/8 z dn. 15.07.83 odpowiadamy, że Krzysztof Baranowski nie figuruje na liście kapitanów jachtowych zatwierdzonych przez Urząd Morski zgodnie z paragrafem 31 zarządzenia GKKFiS z dn. 8.01.1981. Mimo upłynięcia okresu karencji uznanego przez Izbę Morską, zespół kwalifikujący naszego urzędu, kierując się brakiem zaufania, nie akceptuje ob. Baranowskiego na kapitana jachtu „Pogoria” w sezonie 1983.
/-/ Dyrektor Urzędu ds Administracji Morskiej
.

Decyzja zostaje uchylona miesiąc później, po zdecydowanej kontrakcji władz żeglarskich.

25-31 lipca

Rejs przygotowawczy Pogorią na trasie Szczecin – Gdynia dla 33 osób, po którym wyłoniono finałową trzydziestkę.

11 sierpnia

Polski Komitet do spraw UNESCO obejmuje Szkołę Pod Żaglami swoim patronatem i zezwala, by Pogoria płynęła pod flagą ONZ.[6]

7 września

Pod dowództwem kpt. Krzysztofa Baranowskiego pierwsza Szkoła Pod Żaglami wypływa na Pogorii z Gdyni.

W roku 1983 nie bez kłopotów wypłynęliśmy w rejs, właśnie z całą klasą i nauczycielami wszystkich przedmiotów, kierując się na Morze Śródziemne, a potem przez Morze Czerwone na Ocean Indyjski. Organizatorami rejsu była zaprawiona w trudach żeglugi antarktycznej moja ówczesna załoga.

Załogę jachtu stanowili uczniowie, trzymali wachty przez całą dobę, stawiali i zwijali żagle, gdy było trzeba, ale niezależnie od wszystkiego chodzili na lekcje. Program nie miał żadnych tematów żeglarskich – realizowaliśmy program II klasy licealnej. Ten schemat został nazwany Szkołą Pod Żaglami i choć wiele organizacji podszywa się pod tą nazwę, zawsze chodziło o długi rejs kształtujący charakter młodego człowieka.[7]

 

1982-09-07 – 1984-06-10
Krzysztof Baranowski prowadzi pierwszą Szkołę Pod Żaglami na Pogorii, w rejsie pod hasłem „Śladami starych kultur”.

Kapitan: Krzysztof Baranowski (nauczyciel języka angielskiego).
Zastępcy kapitana: Zbigniew Szpecht (do 1983-11-15, Pireus), Andrzej Drapella (od 1983-12-02, Aleksandria; j. niemiecki).
Kadra: Andrzej Bolewski (IV oficer, matematyka i chemia), Stanisław Choiński (bosman, zajęcia techniczne), Jacek Czajewski (I oficer, fizyka, żeglarstwo), Janusz Kawęczyński (III oficer, geografia), Valerie Lintott (od 1983-09-27, Fowey; j. angielski, j. francuski, wych. muzyczne), Andrzej Makacewicz (do 1984-02-19, Male; instruktor nurkowania swobodnego, wych. fizyczne, żeglarstwo), Wojciech Przybyszewski (intendent, skarbnik; biologia), Kazimierz Robak (sekretariat; j. polski, j. rosyjski, historia), Karmena Stańkowska (II oficer, j. niemiecki).
Załoga etatowa: Arnold Copa (kucharz), Ewaryst Iwanowski (II mechanik), Marek Stryjecki (I mechanik, zajęcia techniczne).
Ekipa TV: Janusz Cieliszak (od 1984-01-10, Bombaj), Mirosław Lasota (do 1984-06-01, Penzance), Jan Muszyński (operator obrazu).
Absolwenci: Michał Drążkowski, Zbigniew Fabisiak, Marek Gatz (do 19.02.1984, Male), Juliusz Gojło, Marek Górniak, Krzysztof Grubecki, Grzegorz Krawczyk, Karol Krzystolik, Paweł Majtyka, Michał Malicki, Piotr Malicki, Szymon Masłowski, Szymon Meysztowicz, Maciej Mierzwiński, Marek Mizera, Maciej Młodowicz, Sergiusz Nawrocki, Maciej Olszewski, Tomasz Podoba, Przemysław Predygier, Ryszard Rożek, Dariusz Rudziński, Wojciech Szczygielski, Wojciech Szymański, Marek Tokarski, Dariusz Turkowicz, Mariusz Wilk, Filip Wójcik, Robert Zieliński.

Trasa:

SZKOLA.pdf - II - Daty, liczby, fakty

1983-84_SzPZ_MAPA_9_sm

Załoga pierwszej Szkoły Pod Żaglami m.in.

●  była na audiencji u Jana Pawła II w prywatnych apartamentach papieskich (1983-11-03),
●  zwiedzała siedzibę Polskiej Misji Archeologicznej w Aleksandrii (1983-12-03);
●  nurkowała na rafach koralowych Morza Czerwonego (Great Hanish, 1983-12-20) i Oceanu Indyj­skiego (Malediwy, luty 1984) oraz w rezerwacie podwodnym Mahé (Seszele, 1984-03-03),
●  zwiedzała najważniejsze zabytki w indyjskim stanie Maharasztra (1984-01-10/15) i na Sri Lance (1984-01-21/26),
●  wysłuchała wykładu Thora Heyerdahla (Malediwy, 1984-02-14),
●  miała lekcje biologii w Stacji Naukowo-Badawczej ONZ na wyspie Picard (Aldabra, Seszele) w re­zer­wacie żółwi i ptaków (1984-03-11);
●  odwiedziła Longwood House – miejsce ostatniego pobytu i śmierci Napoleona Bonapartego (Wyspa Św. Heleny, 1984-04-15).

 

1984

czerwiec

Polski Związek Żeglarski przekazuje Pogorię do komercyjnej eksploatacji spółce „Interster Yachting”, której PZŻ jest głównym akcjonariuszem. Formalnym właścicielem żaglowca jest wciąż Skarb Państwa.

„Interster” zawiera umowę czarterową z montrealskim West Island College, który organizuje na Pogorii swoją szkołę pod żaglami.
Dziewięciomiesięczny kontrakt opiewa na ok. 350 000 USD i z roku na rok jest przedłużany; Pogoria – z niewielkimi przerwami – pływać będzie dla Kanadyjczyków do 1992.

Wśród warunków kontraktu jest zatrudnienie minimalnej polskiej załogi (8 osób z kapitanem włącznie), niezbędnej do prowadzenia żeglugi i utrzymania sprawności mechanizmów i ożaglowania oraz przeprowadzenie Pogorii z Polski do Kanady.

Krzysztof Baranowski zostaje kapitanem Pogorii w rejsie do Montrealu i pierwszej części rejsu kanadyjskiego.
Udaje mu się się uzyskać zgodę na to, by załogą Pogorii w rejsie do Kanady były uczennice kandydujące do pierwszej Szkoły Pod Żaglami w roku 1983.

 

1985-07-14 – 1985-09-05
Krzysztof Baranowski prowadzi drugą Szkołę Pod Żaglami na Pogorii, w rejsie „Szlakiem wikingów”.

14 lipca

Krzysztof Baranowski wypływa Pogorią z Gdyni do Kanady w rejs Szkoły Pod Żaglami pod hasłem „Szlakiem wikingów”.

Załogę tworzy 25 najlepszych uczestniczek eliminacji na Oksywiu (patrz: 1983, 3-5 czerwca). Na pokładzie prowadzone są zajęcia szkolne z języków obcych, geografii, oceanologii i żeglarstwa.

Kapitan: Krzysztof Baranowski.
Zastępca kapitana: Jerzy Rakowicz.
Kadra: Henryk Bartoszuk (asystent II oficera), Andrzej Makacewicz (asystent I oficera), Tadeusz Olszewski (asystent III oficera), Robert Uklański (III oficer), Jerzy Zamorski (I oficer), Andrzej Zugaj (II oficer).
Załoga etatowa: Zbigniew Brodowski(elektryk), Stanisław Choiński (bosman), Arnold Copa (kuk), Ewaryst Iwanowski (II  mechanik), Marek Stryjecki (I mechanik).
Ekipa TV: Ewa Baranowska (reżyser dźwięku), Andrzej Wyglądała (operator obrazu).
Uczennice: Joanna Bogaczyńska, Ewa Brzezicka, Joanna Cekała, Joanna Drewnicka, Małgorzata Dytewska, Anna Kinastowska, Ewa Krzemińska, Elżbieta Kucharska, Zofia Lelakowska, Małgorzata Magiera, Katarzyna Monkiewicz, Iwona Osetek, Agnieszka Ozimek, Dorota Pawlak, Anna Piskorska, Edyta Prawda, Katarzyna Przysiecka, Renata Sikora, Monika Skoraczyńska, Monika Szymaszek, Małgorzata Urbańska, Magdalena Wasąg, Magdalena Wielgat, Barbara Zajkowska, Iwona Żurawska.

1985-07-14_09-05_Rejs_Papug_MAPA_7_sm

Trasa:

1985-07-14                                 Gdynia
1985-07-18 – 1985-07-20       Helsingør (Dania)
1985-07-22 – 1985-07-24       Oslo (Norwegia)
1985-07-27 – 1985-07-28       Leerwick (Szetlandy Płn., Wlk. Brytania)
1985-08-01 – 1985-08-04       Reykjavík (Islandia)
1985-08-04 – 1985-08-05       Hvalfjörður (Islandia) – na kotwicy
1985-08-05 – 1985-08-05       Maríuhöfn (Islandia) – na kotwicy
1985-08-05 – 1985-08-06       Reykjavík (Islandia)
1985-08-16 – 1985-08-17       St. John’s (Nowa Fundlandia, Kanada)
1985-08-19 – 1985-08-20       Saint-Pierre (wspólnota zamorska Francji)
1985-08-22 – 1985-08-23       Bear Bay (Québec, Kanada) – na kotwicy
1985-08-23 – 1985-08-23       Île d’Anticosti (Québec, Kanada)
1985-08-24 – 1985-08-25       Sept-Îles (Québec, Kanada)
1985-08-25 – 1985-08-25       Île du Corossol (Québec, Kanada) – na kotwicy
1985-08-26 – 1985-08-27       St. Pancras Cove (Québec, Kanada) – na kotwicy
1985-08-27 – 1985-08-28       Île du Bic (Québec, Kanada) – na kotwicy
1985-08-28 – 1985-08-29       Québec (Québec, Kanada)
1985-08-30 – 1985-08-31       Île Saint-Ignace (Québec, Kanada) – na kotwicy
1985-08-31 – 1985-09-05       Montréal (Québec, Kanada)

Łącznie: 4719 Mm, 33 dni (211 godz. żeglugi; 505 godz. postojów w portach).

 Uczennice wróciły do Warszawy 6 września 1985 samolotem.

 

 

1985-09-06 – 1985-11-12

Krzysztof Baranowski jest pierwszym kapitanem kanadyjskiej Class Afloat na Pogorii.

Prowadzi ją z Montrealu (1985-09-06) do Pireusu (1985-11-12) przez Trois-Rivières, Québec i Louisbourg (Kanada), Ponta Delgada (São Miguel, Azory, Portugalia), Tanger (Maroko), Gibraltar, Baie de Cavalaire (Francja), Monaco, Fiumicino i Neapol (Włochy), Patras i Korinthos (Grecja).
Długość tego odcinka liczy 5420 Mm.

1985-09-06_11-12_Canadian_Class_Afloat_MAPA_4_smPierwszy etap (Montreal – Pireus) kanadyjskiej Class Afloat na Pogorii, dowodzonej przez Krzysztofa Baranowskiego.
Dalej trasa (kapitanem  Pogorii był Jerzy Rakowicz) prowadziła przez Kanał Sueski wokół Afryki do Montrealu.

Szkoła kanadyjska jest kopią pierwszej polskiej Szkoły Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego. Kanadyjczycy też nazwali ją Class Afloat i… zastrzegli prawa autorskie do nazwy; do dziś tylko oni mają prawo do jej użycia np. na stronach internetowych.

West Island College, który skierował na „Pogorię” 40 uczniów i uczennic, bez żenady skopiował niemal dosłownie polską Szkołę Pod Żaglami, powtarzając nazwę, program i założenia przedsięwzięcia, notabene wciąż bulwersującego polską opinię publiczną.

Podczas gdy rodzimi znawcy roztrząsali moralność i zasadność takiego właśnie wykorzystania „Pogorii” w sezonie praktycznie dla niej martwym, Kanadyjczycy zaczęli działać: projekt uznali za swój, nie wspominając w informatorach i materiałach reklamowych (po części dosłownie przepisanych i przerysowanych z oryginału polskiego) ani słowem o swych polskich poprzednikach, ani o rzeczywistym autorze pomysłu – Krzysztofie Baranowskim. Dopiero po interwencji polskiej załogi, już w czasie rejsu, do określenia „pierwszy” Kanadyjczycy zaczęli dodawać (i to tylko w obecności Polaków): „w krajach zachodnich”.[9]

Chichotem historii jest fakt, że nazwa „Class Afloat” powstała jesienią 1982 roku w mieszkaniu piszącego te słowa. Ponieważ egzystencja Szkoły Pod Żaglami w olbrzymiej mierze zależeć miała od życzliwości sponsorów i gospodarzy odwiedzanych portów, niezbędna była papeteria z firmowym nagłówkiem.
W wersji polskiej był on oczywisty, w wersji angielskiej, której projekt sam opracowałem, nagłówkiem było School Under Sails. Krzysztof zdyskredytował to natychmiast, życząc sobie nazwy Class Afloat – i ponieważ nalegał, tak już zostało.
Notabene tłumacze innych wersji językowych nie dali się przekonać i w ten sposób pierwsza Szkoła Pod Żaglami funkcjonowała również jako Die Schule unter den Segeln, École sous les voiles, Escuela bajo velas, La scuola sotto le vele, Madrasa tahta ash-sharaat.

Tak jak się jednak rzekło, nikt z nas – organizatorów nie myślał wówczas o zatrzeżeniu nazwy: w PRL-owskich warunkach – było to trudne do wykonania, a na wykupienie praw na Zachodzie nie mieliśmy pieniędzy.

 SZKOLA.pdf - II - Daty, liczby, fakty

 

1986

Krzysztof Baranowski stara się kontynuować Szkołę Pod Żaglami, jednak po powrocie pierwszej Szkoły do kraju w 1984 roku, jego usiłowania spotykają się z przyjęciem chłodnym, lub niechętnym.
Władze państwowe, jak się wydaje, mają dość szumu medialnego i nagonki prasowej.
Dla władz żeglarskich rejs Szkoły Pod Żaglami oznaczałby przerwanie lukratywnego kontraktu kanadyjskiego.

 

1986/87

Krzysztof Baranowski dowodzi niemieckim żaglowcem pasażerskim Atlantis[10].

Rejsy pasażerskie odbywały się na Morzu Egejskim wczesną jesienią. Na przełomie roku armator skierował Atlantis na remont w Hamburgu mimo ciężkich warunków zimowych. Szczególnie uciążliwe było wejście w Kanał La Manche przy wschodnim sztormie połączonym ze śnieżycą.

1986-87_Atlantis_MAPA_5
Trasa barkentyny Atlantis z Turcji do Hamburga zimą 1986/87

 


[1] Minister Oświaty i Wychowania, Bolesław Faron. Pismo adresowane „Obywatele Dyrektorzy Liceów Ogólnokształcących” z dn. 1982-10-08 (bez sygn). W: Przybyszewski, Wojciech, red. Z archiwum Szkoły Pod Żaglami. Tom 1. Warszawa : nakład własny autora, 1986.

[2] Przybyszewski, Wojciech, ibidem.

[3] Morelowska, Karolina. „Baranowski: Do szkoły chodziłem z prądem”. Polska The Times, 2008-07-21, Warszawa, s. 5.

[4] „Patriotyczny Ruchu Ocalenia Narodowego”, organizacja stworzona 20 lipca 1982 dla poparcia stanu wojennego; rozwiązana 8 listopada 1989.

[5] Sekretarz Komitetu Rady Ministrów do spraw Młodzieży, Andrzej Ornat. Pismo do Krzysztofa Baranowskiego z dn. 1984-05-25 (sygn. BSM-1135-M/83). W: Przybyszewski, Wojciech, ibidem.

[6] Sekretarz Generalny Polskiego Komitetu do spraw UNESCO, Janusz Zabłocki. Pismo do Krzysztofa Baranowskiego z dn. 1984-08-11 (sygn. 690/83). W: Przybyszewski, Wojciech, ibidem.

[7] <http://krzysztofbaranowski.pl/rejsy/pierwsza-szkola.html#more-892>

[8] Robak, Kazimierz. Szkoła. Cz. III – Daty, liczby, fakty. Wyd. 3 uzup. Tampa, FL : KR, 2005; s. 1.
Dokładne dane na temat pierwszej SzPŻ Krzysztofa Baranowskiego zawarte w tym opracowaniu można też znaleźć na stronach
<http://www.zeglujmyrazem.com/?page_id=8253> i <http://szkolapodzaglami.org.pl/>

[9] Robak, Kazimierz, ibidem, s. 38.

[10] Atlantis – kadłub zbudowany w stoczni J.H.N. Wichhorst (Hamburg) w 1905, nazwany Bürgermeister Bartels.
1905-1914 – służy jako latarniowiec Elbe 3 u ujścia Łaby;
1914-1974 – służy jako latarniowiec Elbe 2 (53°59′37″N, 8°24′51″E). Po staranowaniu przez duński frachtowiec Banana (1974-12-10) wycofany ze służby.
1975-1979 trzymany w stoczni Bauhof Wedel des Wasser- und Schifffahrtamtes w Hamburgu.
1983-85 – w stoczni w Szczecinie przedłużono kadłub o 14,5 m (47.5 ft) i przebudowano na trzymasztową barkentynę Atlantis.

Dł.: 57 m (187 ft); szer.: 7,45 m (24.5 ft); zanurz.: 5,10 m (17 ft); wys. grotmasztu: 31 m (102 ft); wyporność: 365 t, pow. ożagl.: 742 m kw. (7987 sq ft); prędkość na żaglach – do 9 węzłów; silnik gł.: 750 KM (560 kW); prędkość na silniku: do 7 węzłów; ster strumieniowy; dwa generatory: 60 + 40 kVA.
W 1986 armatorem był Friedrich Beutelrock z Hamburga.
2005 – ponownie przebudowana. Obecnie (2014) pływa pod banderą holenderską; armatorem jest The Tall Ship Company; portem macierzystym – Hoorn.


 

 _001_Kpt_Krzysztof_fot_Khemka_sm_2Krzysztof Baranowski podczas pierwszej Szkoły Pod Żaglami (styczeń, 1984)
fot. Khemka

_002_POGORIA_1984-03-30_fot_Kazimierz_Robak_sm_2Pogoria podczas pierwszej Szkoły Pod Żaglami (marzec 1984)
fot. Kazimierz Robak

_1983-06-03_eliminacje_01_fot_Jerzy_Krug_sm_21983-06-03: Krzysztof Baranowski podczas eliminacji do pierwszej Szkoły Pod Żaglami
fot. Jerzy Krug

 

_1983-10-18_wieniec_dla_Kudowy_fot_K_Robak_sm_21983-10-18: pierwsza Szkoła Pod Żaglami:
wieniec, który będzie opuszczony w miejscu zatonięcia m/s Kudowa Zdrój (1983-01-20, 15 Mm E od Ibizy, 20 ofiar)

fot. Kazimierz Robak

_1983-11-03_Watykan_06_fot_Arturo_Mari_sm_21983-11-03: Kapitan, kadra i uczniowie pierwszej Szkoły Pod Żaglami podczas audiencji i Jana Pawła II
fot: Arturo Mari / L’Osservatore Romano

_1984-02-14_Thor_Heyerdahl_arch_Valerie_I_Lintott_024_sm_21984-02-14, Male (Malediwy): Krzysztof Baranowski i Thor Heyerdahl podczas pierwszej Szkoły Pod Żaglami
fot. Valerie Lintott

_1984-06-10_Gdynia_02_fot_K_Robak_sm_21984-06-10, Gdynia: kpt. Krzysztof Baranowski składa meldunek Andrzejowi Ornatowi (przewodniczący Komitetu ds. Młodzieży przy URM) o pomyślnym zakończeniu rejsu i związanych z nim zadań
fot. Kazimierz Robak

_1985-06-26_07-03_Obóz_Lunów_3_sm_arch_Joanna_Bogaczynska-Staniewicz1985, czerwiec/lipiec, Łunów: Krzysztof Baranowski i uczestniczki resju drugiej Szkoły Pod Żaglami na obozie kwalifikacyjnym
fot. z arch. Joanny Bogaczyńskiej-Staniewicz

_1985-07-25_Pogoria_ II_SzPZ_fot_Tadeusz_Olszewski_arch_Anna_Kinastowska-Bronikowska1985-07-25: Krzysztof Baranowski na Pogorii podczas rejsu drugiej Szkoły Pod Żaglami
fot.: Tadeusz Olszewski (arch. Anny Kinastowskiej-Bronikowskiej)

Autosave-File vom d-lab2/3 der AgfaPhoto GmbH1985-09-05, Montreal: Kapitan i część kadry drugiej Szkoły Pod Żaglami
fot. z arch. Anny Kinastowskiej-Bronikowskiej

_2013-05-03_bandera_prezydencka_dla SzPZ_2Bandera Prezydenta RP przyznana Szkole Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego
w dniu Dniu Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, 2 maja 2013
fot. Zbigniew Bosek

Kazimierz Robak
Tampa, FL; 12 sierpnia 2014
Żeglujmy Razem

KTO JEST KIM: Krzysztof Baranowski – strona główna

Calendar

« August 2017 »
Mo Tu We Th Fr Sa Su
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

– Ładnie dzisiaj… chociaż nie bardzo… No, jednak… Słowem, nie brzydko, a to najważniejsze… Tak. Nie pada deszcz, nie ma też śniegu.
– To byłoby dziwne, jest przecież lato.
– Proszę mi wybaczyć, właśnie to chciałem powiedzieć… chociaż dowie się pani, że można się wszystkiego spodziewać.
– Zapewne.
– Na tym świecie, proszę pani, niczego nie możemy być pewni.

 
Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego, na półkuli północnej najcieplejsza.

==========================
Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku… bla-bla-bla.

Ponieważ to – było nie było – kalendarz, więc zbiór cytatów i silva rerum z cyklu „Znacie? Znamy! No to posłuchajcie!”, nie od rzeczy będzie po raz kolejny „palnąć koncept z kalendarza”, czyli polecieć stereotypem. Ale miłym, bo któż z pokoleń pamiętających rok 1960 nie śpiewał:

 

Lato, lato, lato czeka,
Razem z latem czeka rzeka,
Razem z rzeką czeka las,
A tam ciągle nie ma nas .

Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę.
Pożegnania kilka słów, Pitagoras – bądźże zdrów ,
Do widzenia wam „canto, cantare”!

 

Dla tych, którzy nie pamiętają: to kawałek piosenki z filmu Szatan z siódmej klasy – tego oryginalnego, z roku 1960, w reżyserii Marii Kaniewskiej, w którym debiutowała na ekranie studentka polonistyki Pola Raksa (poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał – śpiewa od 1982 roku Grzegorz Markowski z Perfectu tekstem Bogdana Olewicza). Co dodaję, bo jest też wersja tego filmu z roku 2006, której autorów wymieniać, przez grzeczność, nie będę.
Przez tę samą grzeczność (choć z innych pobudek) dodam, że tekst piosenki napisał Ludwik Jerzy Kern, muzykę – Witold Krzemieński, a wersję oryginalną zaśpiewała Halina Kunicka z Orkiestrą Taneczną PR pod dyrekcją Edwarda Czernego. Szacunek!

==========================

Lato astronomiczne rozpoczyna się od przesilenia letniego i trwa do równonocy jesiennej.
W 2017 na półkuli północnej to okres pomiędzy 21 czerwca a 22 września.

Przesilenie letnie Słońca (ang. summer solstice) na półkuli północnej wypada w dniu, kiedy Słońce góruje w zenicie na szerokości zwrotnika Raka.
Kąt padania promieni słonecznych (w południe) w dniu przesilenia letniego w centrum Warszawy – na 52°13’ szerokości geograficznej północnej – wynosi 61°14’. Podczas przesilenia dzień jest najdłuższy (a noc najkrótsza) w roku.

Równonoc (ekwinokcjum, ang. equinox), to dzień, w którym Słońce góruje w zenicie nad równikiem; zdarza się dwa razy w roku: jako początek wiosny (równonoc marcowa – wiosenna) i koniec lata (równonoc wrześniowa – jesienna). Podczas równonocy długość dnia równa jest długości nocy. W dniach równonocy Słońce wschodzi dokładnie na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. Łatwo wtedy można obliczyć szerokość geograficzną miejsca obserwacji: wystarczy zmierzyć w stopniach wysokość górującego Słońca i odjąć tę wartość od 90º.
W centrum Warszawy, leżącej na 52°13’ szerokości geograficznej północnej, dokładny pomiar powinien wykazać właśnie 52°13’.

 

Podczas lata astronomicznego dzień jest dłuższy od nocy, jednak z każdą dobą dnia ubywa, a nocy przybywa. Słońce wschodzi coraz później i góruje na coraz mniejszych wysokościach nad horyzontem.
Za miesiące letnie na półkuli północnej uznaje się czerwiec, lipiec i sierpień.
Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku: tam miesiące letnie to grudzień, styczeń i luty.

 

Lato klimatyczne to ten okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza przekraczają 15°C. Pomiędzy latem klimatycznym i sąsiednimi klimatycznymi porami roku nie ma etapów przejściowych, w przeciwieństwie do zimy poprzedzanej przedzimiem i następującym po niej przedwiośniem.

 

Rzeczownik „lato” w liczbie pojedynczej dawniej (a dziś w gwarach) znaczył „rok”.
Mąż z królem Bolesławem poszedł na Kijowiany / Lato za latem bieży, nie masz go z bojowiska
pisał Mickiewicz (w jakim utworze – wiadomo).

W języku ogólnopolskim przetrwał w tym znaczeniu do dziś: w liczbie mnogiej rzeczownika „rok”, jako jego forma supletywna. A i w gwarach ma się jak najlepiej: latoś znaczy tyle co ‘w tym roku’, a latosi – ‘tegoroczny’.

 

W terminologii kościelnej istnieje termin „miłościwe lato” oznaczający Rok Jubileuszowy lub Rok Święty (Annum Sanctum), połączony z odpustem, którego jednym z warunków jest odwiedzenie określonych kościołów: niegdyś tylko w Rzymie, dziś – na całym świecie.
Po raz pierwszy obchodzono go w roku 1300 za papieża Bonifacego VIII. Pierwotnie miał się powtarzać co 100 lat, ale zaraz Klemens IV skrócił ten okres o połowę, a Paweł II do 25 lat.
Do tego dochodzą „okazje specjalne”, np. Pius XI ogłosił rok 1933 Świętym dla przypomnienia 1900. rocznicy śmierci Chrystusa, a Benedykt XVI za Annum Sanctum uznał rok 2008, w drugie tysiąclecie od narodzin św. Pawła.

 

Latem, od V w., Kościół wschodnio-chrześcijański obchodził koimesis (gr. Κοίμησις, zaśnięcie) Najświętszej Maryi Panny w przeświadczeniu, że Maryja nie umarła jak zwykły człowiek, lecz została zabrana do Nieba.
W chrześcijaństwie zachodnim, kiedy w VII w. to święto zostało przyjęte w Rzymie, termin „zaśnięcie” został zastąpiony przez „wniebowzięcie”.
W Kościele katolickim, w roku 1950, Pius XII, ogłosił dogmat, stwierdzający, że Maryja, po zakończeniu ziemskiego życia, mocą Bożą została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej chwały.

Cerkiew prawosławna obchodzi święto Zaśnięcie Bogurodzicy 15 sierpnia (28 sierpnia według kalendarza gregoriańskiego).

Protestanci przeciwstawiają się dogmatowi o wniebowzięciu, podając jako argument brak jakiejkolwiek wzmianki na ten temat w Biblii.

W Polsce dzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) jest wolny od pracy. Tego samego dnia obchodzone jest Święto Wojska Polskiego (przywrócone w 1992).

Święto Wniebowzięcia nazywane jest Świętem Matki Boskiej Zielnej, ponieważ w czasie obrzędów błogosławi się wiązanki ziół i kwiatów.
Według wiary ludowej pobłogosławiony bukiet nabiera cudownych, leczniczych właściwości. Wierni, wracając z kościoła, zostawiali go wśród upraw, gdzie miał przynieść szczęście w zbiorach. Po kilku dniach bukiet zabierany był do domu: najpierw obnoszono go po izbach, a później przechowywano w eksponowanym miejscu, które dawało pewność, że jego moc będzie działała.

 

W językach słowiańskich i bałtosłowiańskich
lato to:

białoruskiлетa [lieta]
bośniackiljeto
bułgarskiлято [liato]
chorwackiljeto
czeskiléto
kaszubskilato
litewskivasara
łużycki (dolny)lěśe
łużycki (górny)lěćo
łotewskivasara
macedońskiлетo [lieto]
rosyjski
летo [lieto]

serbskiлетo [lieto]
słowackileto
słoweńskipoletje
ukraińskiліто [lito]
żmudzkivasara

 

Przysłowia związane z latem:

Co się w lecie zarobi,
tym się w zimie żyje.

Co w lecie nogami,
to w zimie rękami.

Dobra nowina:
będzie lato, poszła zima.

Idą za szczęściem
iáko iáskołki zá látem.

Jak w zimie piecze,
to w lecie ciecze.

Kto latem pracuje,
zimą głodu nie poczuje.

Kto latem w chłodzie,
ten w zimie o głodzie.

Kto w lecie nie zbiera,
w zimie przymiera.

Kto w lecie próżnuje,
w zimie nędzę czuje.

Latem zbiera baba grzyby,
a chłop w niedzielę
idzie z wędą na ryby.

Lecie mi go nie chłódź,
zimo mi go nie grzej.
[o człowieku, któremu dogodzić trudno, i tak mu źle i tak niedobrze]

Lepsze jedno lato niż dwie zimy.

Mnima káżdy iż wiecznie
Iuż ták ma być láto
.

[Rej, Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego, 1558]

Na to jak na lato.
[wyrażenie oznaczające wielką ochotę, skwapliwą zgodę]

O, co bym ja dała za to,
gdyby zawsze było lato.

To pewna nowina:
bywszy lato, będzie zima.

Trzebá się rozmyśláć ná to
Iż nie iutro będzie láto.
[Rej, Zwierciadło, 1568]

W lecie bez roboty,
w zimie bez butów.

Za lata zbieraj na zimę.

 

Przysłowie na
Matkę Boską Szkaplerzną
(16 VII)

Wraz z Szkaplerzną Matką
na zagon, czeladko!

 

Przysłowia na
Wniebowzięcie N.M.P.
(15 VIII)

Do Marji Wniebowstąpienia
miej w stodole połowę mienia.

Gdy w pogodę do nieba Maria wstępuje,
wino Węgrom obfite jesień obiecuje.

Marji Wniebowstąpienie
czyni reszty zboża plenie.

Na Wniebowzięcie
pokończone żęcie.

Pogoda na Wniebowzięcie,
ciężkie ziarno wnet po sprzęcie

W Wniebowzięcie Panny Marji
słońce jasne,
będzie wino godnie kwaśne.

 

Większość przysłów za:
Adalberg, Samuel. Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich.
Warszawa : Druk Emila Skiwskiego, 1889-1894.

Sierpień
– ósmy miesiąc roku (wg używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego), ma 31 dni.

Według Aleksandra Brücknera (1856-1939; chyba już zapamiętaliście, że był to filolog, slawista, historyk literatury i kultury polskiej, znawca staropolszczyzny) nazwa pochodzi od sierpa żniwnego, tak samo jak w czeskim (srpen), ukraińskim (серпень) i chorwackim (srpanj ‛lipiec’).

A Samuel Bogumił Linde napisał w swoim Słowniku (1812): „sierpień od sierpa rzeczon, bowiem tego miesiąca iuż wszelkie zboża sierpa a źniwa potrzebują”.

 

W Rzymie, przed 46 p.n.e., miesiąc odpowiadający czasowo naszemu sierpniowi był szósty w kalendarzu i nazywał się Sextilis (jeśli ktoś myśli, że to znaczy to, na co wygląda, to nie wnoszę sprzeciwu: już/jeszcze mamy demokrację i każdemu wolno kojarzyć, co z czym chce).

W 46 p.n.e. Juliusz Cezar zarządził reformę kalendarza, wg której pierwszym miesiącem roku stał się Ianuarius (styczeń) zamiast marca (Martius).

Mimo że już nie szósty a ósmy, Sextilis utrzymał swą nazwę do 8 roku p.n.e., kiedy to – jak twierdzi Swetoniusz (De Vita Caesarum; Divus Augustus, 31.2) – wybrał go na „swój” miesiąc Oktawian August (Octavianus Divi Filius Augustus), pierwszy władca Imperium Rzymskiego (panował od 27 p.n.e. do 14 n.e.).
Nazwa miała upamiętniać zwycięstwa Oktawiana w Egipcie, zamienionym w 30 r p.n.e. w prowincję rzymską.
Ceną tego była m.in. samobójcza śmierć Marka Antoniusza (wcześniej uciekł z pola bitwy pod Akcjum, więc nie żałuję), Kleopatry (której żałuję, bo to nie była aż tak zła kobieta) i śmierć 17-letniego Cezariona (syn Kleopatry i Juliusza Cezara), uduszonego na specjalny rozkaz Oktawiana, któremu pewien filozof-doradca powiedział „Nie jest dobrze, gdy na świecie jest zbyt wielu Cezarów” (no, słów brak!).
Egipt, jak widać, nie zawsze był krainą bajek, a wszystkie te zgony miały miejsce w sierpniu – miesiącu Oktawiana!

Historię piszą zwycięzcy. Dziś większość języków europejskich nazywa ósmy miesiąc roku właśnie wariantami słowa zapożyczonego z łaciny: Augustus. Nawet Grecy używają Αύγουστος, choć mają piękne nazwy historyczne: delficki βουκάτιος (Boukatios), lacedemoński Καρνεῖος (Karneios), delijski Μεταγειτνιών (Metageitnion), beocki Ἱπποδρόμιος (Ippodromios) czy cypryjski Ἔσθιος (Esthios).
Ale cóż – wiadomo: na wyspie Cypr mówią, że myszy jedzą żelazo.

 

1 sierpnia – święto państwowe w Polsce: Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego.

 

2 sierpnia – w Polsce: Dzień Pamięci o Porajmos – Zagładzie Romów i Sinti dokonanej przez
III Rzeszę Niemiecką i zaplanowanej na szczeblu państwowym.

Hitlerowskie Niemcy za jedną z podstaw swej ideologii przyjęły czystość rasową i supremację ludu ger­mań­skiego – najczystszej gałęzi rasy aryjskiej.
Jak było z Żydami i żydami – wiadomo: obcy rasowo Semici (co ciekawe, przedstawiciele rasy panów z Arabami jakoś się dogadywali) zostali uznani za podludzi, pasożytów i element niepożądany.
„Naukowy rasizm” (notabene nie wymyślony przez Niemców) nie mógł sobie jednak poradzić z prostym faktem, że w Europie jedynymi bezpośrednimi potomkami Ariów byli właśnie Cyganie. Do tego koczowniczy tryb życia Romów utrudniał ich kontrolę przez państwo totalitarne, stąd w III Rzeszy zostali oni uznani za „element aspołeczny”.
Oba te czynniki, podczas rozpatrywania Zigeunerfrage (kwestii cygańskiej), zdecydowały o „eliminacji” czyli wydaniu wyroku śmierci na cały naród usankcjonowanego przez system prawny państwa. Za Rzeszą poszły kraje wasalne, m.in. Rumunia, Chorwacja, Słowacja, Wegry. W przypadkach jednostkowych nazywa się to „morderstwo sądowe”. Wobec zbiorowości jest to ludobójstwo.
Nie ma dokładnych danych dotyczących tej zbrodni. Ocenia się, że w podbitej lub zdominowanej przez nazizm Europie, z liczącej ok. miliona osób populacji Romów, zginęło od 200 do 500 tysięcy ludzi, a prof. Zbigniew Brzeziński uważa, że liczba ofiar Porajmosu sięga 800 tysięcy (Out of Control: Global Turmoil on the Eve of the Twenty-First Century. New York, NY : Simon & Schuster, 1994).

Romowie nie mieli swego Szymona Wiesenthala ani państwa, które by się za nimi ujęło. Nie mieli swego Pabla Picassa, który uświadomiłby światu, że dokonano na nich ludobójstwa.
O Holokauście czy o zbrodni popełnionej na mieście Guernica świat wie prawie wszystko.
O Porajmosie – mimo odosobnionych zadośćuczynień – niewiele, prawie nic.

Odpowiedzmy sami sobie: co wiem o nim ja?

15 sierpnia
kościelne święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
(w Polsce – dzień wolny od pracy) – patrz wyżej w okienku LATO.

święto Wojska Polskiego, obchodzone w rocznicę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920, stoczonej w czasie wojny polsko-sowieckiej (1919-1921).

 

 

Trzeci weekend sierpnia – Międzynarodowy Weekend Latarni Morskiej i Latarniowca (International Lighthouse and Lightship Weekend) – święto zainicjowane w 1997 r. przez dwóch Szkotów dla upamiętnienia pierwszej ustawy o latarniach morskich, uchwalonej przez Kongres USA w 1789 roku.
Święto obchodzone jest na całym świecie głównie przez radioamatorów, którzy w ten weekend muszą nadawać (i odbierać) z najbliższej latarni morskiej. Jednym z celów święta jest ochrona i renowacja zabytkowych latarni morskich i latarniowców. Zajrzyjcie na: https://illw.net/index.php
Rekordowy był rok 2014: radioamatorzy z 56 krajów zajęli 544 latarnie.
W tym (2017) roku ILLW trwa 48 godzin: od 0001 GMT 19 sierpnia do 2400 GMT 20 sierpnia.
Krótkofalarze z 41 krajów nadawać w tym czasie będą z 340 latarni morskich. Wśród nich będzie tylko jeden nadawca z Polski.
Co na to SP-5 ATV MM?

 

 

23 sierpnia 1989

2 miliony obywateli krajów bałtyckich utworzyło żywy łańcuch mający ponad 600 km długości, łączący Litwę, Łotwę i Estonię (wówczas pod okupacją sowiecką, jako republiki ZSRS).
Było to w 50. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, którego tajny protokół oddawał pół Polski Hitlerowi a drugie pół i państwa bałtyckie – Stalinowi.

w 2008 Parlament Europejski ustanowił w tym dniu Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Handlu Niewolnikami i jego Zniesieniu, ustanowiony w 1998 przez ONZ w rocznicę wybuchu powstania niewolników na Santo Domingo (dziś Haiti). Od 1803 roku w tłumieniu powstania wzięły udział – przykro mówić – oddziały polskie z Legionów Dąbrowskiego wysłane tam przez Napoleona. Na szczęście dla Haitańczyków (i naszej reputacji) przegrały, a wojska Pierwszego Konsula musiały ewakuować się z wyspy.
1 stycznia 1804 Haiti uzyskało niepodległość jako drugie niezawisłe państwo po zachodniej stronie Atlantyku, chociaż to, co się tam działo później, to osobna
(i koszmarna) historia.

 

 

30-31 sierpnia 1980 (oraz: 3 i 11 września) – cztery komitety strajkowe (w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu-Zdroju i Dąbrowie Górniczej) podpisują porozumienia z rządem PRL. Kończy to okres zwany „wydarzenia sierpnia 1980”. Na podstawie jednego tych porozumień zarejestrowano w listopadzie 1980 NSZZ Solidarność.

 

 

Znaki Zodiaku
w sierpniu:

Lew (♌) – do 22 sierpnia.
Panna (♍) – od 23 sierpnia.

Samochwalstwo Lwów (i Lwic) zdemaskowane zostało w poprzednim odcinku.
A Panny? Czyżby były dużo lepsze?
Oficjalnie – oczywiście, przecież inaczej nikt by horoskopów nie czytywał, ani (tym bardziej) nie kupował. A jednak:

…bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna – zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego – jako partner (we wszystkich aspektach) wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogół w klinikach dla nerwicowców.

Nawet Wiki, zazwyczaj bardzo układna, podaje że Pannom przypisywana jest „refleksyjność" (a nie jest to bezmyślność?), „podatność na poglądy innych osób” („mądrość ludowa nazywa takiego „kurek na kościele”, czyli „skąd wiatr powieje…”), nadmierna wrażliwość, mała odporność na krytykę i „nadmiernie zamartwianie się o perfekcyjność”.
Zwłaszcza to ostatnie, choć ładnie opakowane w słowa, budzi grozę – przypomnijcie sobie film Sypiając z wrogiem (Sleeping with the Enemy, 1991) z Julią Roberts: tak poukładać ręczniki w szafie mógł tylko osobnik spod znaku Panny.
Truizmem będzie dodanie, że w zodiakalnej układance rządzą Bliźnięta.

 

Kwiaty sierpnia:

mieczyk (Gladiolus L.) – piękny i magiczny. Daje się go zwłaszcza osobom obchodzącym 40-tą rocznicę (w tradycji francuskiej to rocznica szmaragdowa; w anglosaskiej – rubinowa) ślubu, lub czegokolwiek.

mak (Papaver somniferum L.) – symbol pokoju, snu i śmierci. Nie będzie żadnych detali na temat tego, co się robi z makówek, makowego soku i nasion, bo raz – wszyscy wiedzą, dwa – po co nam te kłopoty gdyby co. Wystarczy wspomnieć, że znajoma tłumaczyła się gęsto amerykańskim celnikom, iż mak, który wiezie z Polski, wykorzysta tylko do produkcji makowca. Nie wwiozła – zabrali. Może i dobrze, bo inna amerykańska znajoma twierdzi, że po spożyciu kilku kawałków makowca, dosolili jej za jazdę pod wpływem. Strach się bać!

 

Kamienie sierpnia:

perydot – jeśli o takim nie słyszeliście, to może Wam coś wyjaśni informacja, że jest to szlachetna odmiana oliwinów. Też nic? Mnie też nic.
Więc: wikipedia. Jak zawsze swojska, bo wyjaśnia, że perydot nazywano szmaragdem ubogich i że noszono go, by uspokoić nerwy, pozbyć się złości, depresji oraz na dobry humor. Mądrzej się nie zrobiło, ale trochę weselej, prawda?

sardoniks – czyli rodzaj onyksu, który z kolei, podobnie jak heliotrop czy karneol, jest odmianą chalcedonu. Tu już cieplej, bo właśnie w chalcedonie rzeźbione są najcenniejsze antyczne gemmy: kamee i intaglia.
Jeśli jesteście w Polsce, możecie zobaczyć bizantyjską gemmę z heliotropu w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu, albo gemmę Gordiana III z karneolu (są tylko dwa takie medaliony na świecie, drugi jest w British Museum) w Międzyrzeczu (woj. lubuskie) – na ogół pokazują tam tylko kopię, bo nie mają pieniędzy na stałych strażników; a nie lepiej gemmę sprzedać i strażników zatrudnić? Nie byłoby czego pilnować (więc skuteczność stuprocentowa), ale ludzie by sobie trochę zarobili.
Sardoniks to odmiana onyksu z warstwami o dominujących odcieniach czerwieni, klejnot ten zdobi piątą warstwę fundamentu pod murem Miasta Świętego – Jeruzalem. Tak twierdzi św. Jan w Apokalipsie (21:20) i chyba najbezpieczniej to przyjąć na wiarę.

 

Z sierpniem – tak naprawdę – nie wiadomo, jak jest.
Niby porządny, bo jeszcze wakacyjny (plus), ale wakacje kończący (minus).
Niby długi, bo 31 dni (plus), ale ci, co na etacie, pracują więcej za te same pieniądze (minus).
Niby ciepły, bo lato (plus), ale pod koniec w rowie się nie prześpisz (minus).
Niby się ładnie nazywa po polsku (plus), ale sierp zbyt dobrze (od 1917) się nam nie kojarzy (minus).
Niby się ładnie nazywa po polsku (plus), ale jego łacińska i zlatynizowana nazwa to krańcowy przykład oportunizmu wobec władzy (minus).
Niby miesiąc Cudu nad Wisłą (plus), ale gdy się głębiej zastanowić, czemu tę wygraną bitwę nazwano „cudem”, to… (minus).
Sierpień 2014 zapunktował specjalnie: miał 5 piątków, 5 sobót i 5 niedziel (plus, bo pracy mniej). Ale niewiele z tego wynika, bo poprzedni taki miesiąc był w roku 1191, a następny będzie w 2837 – podobno, bo komu by się chciało sprawdzać…
Tak więc w 2014 minusy mogły nie przesłaniać nam plusów, ale w inne lata? Lepiej nie myśleć…

 

Imieniny w sierpniu
są ciekawe:

  • Dorota (7 VIII) – bo tak miała na imię żona Kochanowskiego, który pisał do niej:

Nieprzepłacona Doroto,
Co między pieniędzmi złoto,
co miesiąc między gwiazdami,
Toś ty jest między dziewkami!
[…]
Szyja pełna, okazała,
Piersi jawne, ręka biała.
[…]
A kiedy cię pocałuję,
Trzy dni w gębie cukier czuję!

Pisze dziś kto tak o żonie?

  • Romuald i Roman (9 VIII) – bo kto nie wie, czy to jest pytanie czy hasło, to wie niewiele o polskich zespołach kultowych;
  • Jacek (17 VII) – bo tak ma na imię przyjaciel, z którym chodziłem do jednej klasy od pierwszej podstawowej do matury i przyjaźnię się przez całe życie; a chociaż odpłynął w ubiegłym roku do Hilo, wciąż odbieram go w czasie teraźniejszym;
  • Maria (15 VIII) – bo Maria; piękne imię i piękny dzień; mimo, że tego samego dnia obchodzi imieniny Napoleon;
  • Męcimir (21 VII) – bo już chyba nikt nie nosi tego imienia i na bitewnym polu semantycznym pozostał tylko Kazimierz.

Wszystkiego najlepszego!

 

Urodziny w sierpniu
– tu jest kłopot, bo uważam, że Damy mogą obchodzić maksymalnie 20-te urodziny, a dalej mają tylko imieniny (nawet kilka razy w roku).
Tak więc sierpniowe imprezy urodzinowe (Dżentelmeni) i imieninowe (Damy) urządzają:

• 10-go – Dama niezwykła, która nie tylko wie, co to jest bartyzana, kroksztyn, loksodroma i funkcja przesunięta o wektor długości, ale też docenia znaczenie zapałek i to, że muszą one leżeć zawsze na swoim miejscu, co rokuje jak najlepiej rejsom przez Nią prowadzonym i tym, w których bierze udział;

• 11-go – kapitan i pilot (latający, nie portowy) zwany Krzysztofem Młodszym, jedyny kapitan żaglowców pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego; jeśli nie wiecie, o kim mowa, to zobaczcie, kto dostał wyróżnienie w konkursie Rejs Roku za kapitanowanie Pogorią ze SzPŻ-2016 i kto jest współredaktorem strony www.ZeglujmyRazem.com

• 13-go – pewna Dama, do której żywię ogromną atencję, a jeszcze bardziej jestem wdzięczny za… (już ona wie za co);

• 26-go – inna Dama, pochodząca z Kuby, bardzo mądra, o innych przymiotach nie wspominając.

¡Damas y Caballeros!
Najserdeczniejsze życzenia!

 

 

Śluby i wesela
w sierpniu:

no cóż, skoro ktoś musi…
Filozof powiedział kiedyś, że czy zrobisz tak, czy tak – i tak będziesz żałować (myśli mądrych ludzi wiecznie żywe).
A dwóch moich przyjaciół akurat się rozwodzi…

 

W językach słowiańskich
i bałtosłowiańskich
ósmy miesiąc roku to:

białoruskiжнівень [żniwień]
bośniackiaugust
bułgarskiавгуст [avgust]
chorwackikolovoz
czeskisrpen
kaszubskizélnik (też: zelan, august, sërpiń)
litewskirugpjūtis
łatgalskilabeibys (też: augusta)
łotewskilabeibys
łużycki (dolny)jacmjeński (też: awgust)
łużycki (górny)žnjenc
macedońskiaвгуст [avgust] lub жетвар [żetvar]
rosyjskiaвгуст [avgust]
serbskiaвгуст [avgust]
słowackiaugust
słoweńskiavgust
ukraińskicерпень [sierpień]
żmudzkirogpjūtis

 

Przysłowia związane z sierpniem:

Czego sierpień nie uwarzy,
wrzesień tego nie upiecze.

Kiedy sierpień następuje
resztki zboża koszą,
albo sierpem dożynają
i przepiórki płoszą.

Lekarstwo często nie służy
w sierpniu, jeśliś zdrów i duży;
nie skąp sobie, nie cierp głodu,
wypij spory kufel miodu.

Od głodnych cierpień –
najlepsze lekarstwo sierpień

Sierpień pogodny
winom przygodny.

Sierpień,
ten spoczynku nie chce dać,
bo każe orać i siać.

W sierpień sierpuj,
z prac nie cierpuj.

W sierpniu,
gdy zagrzmi strony północnymi
ryb klęska
i co czołga się po ziemi.

W sierpniu mgły na górach
– mroźne Gody
mgły w dolinach
– dla pogody.

W sierpniu przewodzi sierp,
mitręgi nie cierp.

W sierpniu wszelki zbytek
nie idzie w pożytek.

Z sierpem w ręku witać sierpień:
wieleć uciech, wiele cierpień.

Zima nie przynosi pożytku,
ale bez niej nic nie zbiera Sierpień.

 

Przysłowia na
św. Dominika
(4 VIII)

Na świętego Dominika zboże z pola do gumn zmyka.
Na święty Dominik kopy z pola myk, myk.
Gdy ciepło na Dominika, ostra zima nas dotyka.

 

Przysłowia na
św.
Kajetana (7 VIII)

Św. Kajetanie, strzeż od deszczu zboża zebranie.
Św. Kajetanie, strzeż od deszczu sprzątanie.

 

Przysłowia na
św.
Wawrzyńca (10 VIII)

Gdy na Wawrzyńca orzechy obrodzą,
to w zimie mrozy dogodzą.

Gdy na Wawrzyńca słota trzyma,
do Gromnic lekka zima.

Wawrzyniec pokazuje,
jaka jesień następuje.

Przez przyczynę Wawrzyńca męczennika
chroń Boże pszczółki od szkodnika.
[na południu Polski św. Wawrzyniec uważany jest za patrona pszczelarzy, dlatego w dniu jego święta święci się miód odmawiając przy tym tę modlitwę]

Przysłowia na
św. Rocha
(16 VIII)

Na św. Roch
w stodole groch.

Od św. Rocha
na polu socha
[czyli zaczynają się jesienne orki]

 

Przysłowia na
św. Jacka
(17 VIII)

Z jaką pogodą Jacek przybywa,
taka jesień bywa.

Jeśli na Jacka nie panuje plucha,
to pewnie zima będzie sucha.

Na świętego Jacka
najecie się placka.

Na święty Jacek
z nowej pszenicy placek.

O, święty Jacku z pierogami!
Święty Jacku z pierogami, zmiłuj się nad nami!
[To nie żart! Poszukajcie historii św. Jacka Odrowąża, a przekonacie się sami!]

 

Przysłowia na
św.
Bartłomieja (24 VIII)

Od Bartłomieja
lepsza w stodole nadzieja.

Po Bartłomieju
jedz kluski na oleju.

Na święty Bartłomiej
śmiało żyto siej.

Przyszedł św. Bartłomiej –
żytko na zimę siej.

Jak Bartłomiej nie zasieje,
nie pokropi św. Idzi (1.IX),
to się żyta w polu nie uwidzi.

Bartłomiej zwiastuje,
jaka jesień następuje.

Bartłomieja cały wrzesień
naśladuje i z nim jesień.

 

Przysłowia na
św.
Augustyna (28 VIII)

Na św. Augustyna
orka dobrze się poczyna.

Większość przysłów (i po części pisownia) za:
Adalberg, Samuel. Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich. Warszawa : Druk Emila Skiwskiego, 1889-1894.

Kod literowy

A – Alpha
B – Bravo
C – Charlie
D – Delta
E – Echo
F – Foxtrot
G – Golf
H – Hotel
I – India
J – Juliet
K – Kilo
L – Lima
M – Mike
N – November
O – Oscar
P – Papa
Q – Quebec
R – Romeo
S – Sierra
T – Tango
U – Uniform
V – Victor
W – Whiskey
X – X-ray
Y – Yankee
Z – Zulu

===================

P – Papa
O – Oscar
G – Golf
O – Oscar
R – Romeo
I – India
A – Alpha