Joanna Porucznik: Anonimowy periplus Morza Czarnego

V. Zainteresowanie Morzem Czarnym w czasach antycznych

Dzieło Pseudo-Arriana poprzedzone jest długą tradycją literacką, dotyczącą Morza Czarnego.
Obszar ten związany był z kulturą grecką, mimo że początkowo, we wczesnym okresie archaicznym, nie cieszył się dużym zainteresowaniem. Powodem były specyficzne warunku naturalne tego terenu.
Morze Czarne izolowane jest od świata śródziemnomorskiego dwiema cieśninami: Dardanelami oraz Bosforem, które stanowiły dla żeglarzy trudną do przebycia przeszkodę.
Wpłynięcie na wody Morza Czarnego znacząco utrudniały także silne prądy do chodzące do 5-6 węzłów, które tworzyły niebezpieczne wiry na stojących wodach w pobliżu brzegu.
Poza tym żeglugę uprzy­krzały częste burze oraz wiejące przez dziewięć miesięcy w roku pół­nocno-wschodnie wiatry, niosące wysokie fale w kierunku Bosforu.
Wybrzeża zamieszkiwane były przez obce ludy barbarzyńskie, co do­datkowo zniechęcało greckich żeglarzy do penetracji tych terenów.

Trudne warunki dla żeglugi były najprawdopodobniej przyczy­ną powstania greckiej nazwy dla tego akwe­nu: Pontos Akseinos, czyli Morze Niegościnne. Uważa się, że nazwa ta jest zniekształce­niem irań­skiego słowa Akšayna dla określenia tego morza, co znaczy czarne lub północne. Wynikało to z faktu, że dla Per­sów czerń była kolorem strony północnej. Dla porównania: kolorem południa była czerwień i stąd nazwa Mo­rza Czerwonego na ρołudnie od Persji.
Irańska nazwa była także tłumaczona dosłownie na grecki i brzmiała Melas Pontos. Nazwy tej Grecy używali jednak bardzo rzadko.
Najpopularniejszym w antyku określeniem Morza Czarnego było eufemistyczne Pontos Eukseinos, czyli Morze Gościnne – dla żeglugi i handlu Greków. Nazwa ta z pewnością miała charakter apotropaiczny [magiczny, odwracający zło] lub też zachęcający poten­cjal­nych przybyszów. Podobnie uczynili średniowieczni Normanowie, nadając skutej lodem wyspie naz­wę Grenlandia.

Pionierskie ekspedycje Greków na Morze Czarne miały zapewne charakter piracko-handlowy. Wiążące się z takimi wyprawami niebezpieczeństwa dodawać musiały żeglarzom bohaterskiego splendoru, który wart był uwiecznienia w poematach epickich. Dzięki temu echo pierwszych wypraw egejskich na Morze Czarne odnaleźć możemy w micie o Argonautach, którzy wyprawili się po złote runo do Kolchidy, czyli na teren dzisiejszej Gruzji.

Argonauci_MapaJedna z wersji trasy Argonautów

Opowieść ta musi być bardzo stara, skoro w eposach Homerowych przed­sta­wio­na jest jako dobrze wszystkim znana i popularna[1].
Doszukać się można nawet pewnego podobieństwa między podróżą Argonautów a wędrówką Odyseusza. Skłania to niektórych ku śmiałej koncepcji, wedle któ­rej przygody Homerowego bohatera były pierwotnie umiejscowione na wodach Morza Czarnego, a później dopiero opowieść poddano przeróbkom i przesunięto plan akcji na południowy zachód, na Mo­rze Śródziemne. Teoria ta nie znalazła jednak większego poparcia wśród badaczy.
Warto też dodać, że legendarne złote runo miało swoje korzenie najprawdopodobniej w sposobie pozyskiwania złota w okolicach Kaukazu. Płynęły tam mianowicie złotonośne strumienie, z których, jak pisze Strabon (Str. XI 2, 19), wyławiano drogocenny kruszec za pomocą zanurzania w wodzie owczego futra, pełniącego funkcję sita.

Greckie osadnictwo nad Morzem Czarnym pojawiło się wraz z tak zwaną „wielką kolonizacją”, której celem było poszukiwanie nowych terenów pod osadnictwo oraz pozyskiwanie nowych źródeł surowców i rynków zbytu (ryc. 1).

Greek_colonies_of_the_Euxine_Sea_smRyc. 1. Kolonie greckie nad Morzem Czarnym.

Badacze zauważyli, że prądy morskie, które płyną przeważnie w kierunku wschod­nim, czyli wzdłuż Azji Mniejszej, miały wpływ na rozwój greckiej kolonizacji. Żeglarze wy­ko­rzys­ty­wa­li bowiem wszelkie warunki naturalne, by ułatwić sobie morską podróż. Płynąc zatem zgodnie z prą­da­mi i wiatrami, nadali swej ekspansji kierunek wschodni.
Jednocześnie osadnictwo zaczęło się roz­wi­jać na zachód od Bosforu. Wykopaliska na północnym i zachodnim wybrzeżu potwier­dzają pojawienie się tam kolonii w połowie VII w. p.n.e., a pierwsze próby osadnictwa podej­mowano już sto lat wcześniej.
W przeciągu około jednego stulecia wybrzeże Morza Czarnego pokryło się gęstą siecią greckich osad, z których niektóre rozrosły się w duże, bogate miasta.

Zakładane kolonie łączyły z metropolią silne więzi, które miały charakter polityczny, handlowy, a także religijny. Założenie miasta poprzedzały zapewne długotrwałe kontakty z ludnością miejscową. Doko­ny­wa­no wielu wymiennych transakcji handlowych, w efekcie których z czasem powstawały tak zwane emporia, czyli faktorie han­dlowe. Zakładano je tam, gdzie teren pozwalał na dogodne przybicie statków do brzegu, a w pobliżu biegły drogi lądowe lub istniała miej­scowa osada przybrzeżna.

Wielka kolonizacja była dziełem właściwie kilku miast greckich, z których wymienić należy joński Milet oraz dorycką Megarę i Korynt. Jedną z najwcześniej założonych kolonii była Synopa, którą Grecy zasiedlili jeszcze w VIII w. p.n.e. Musieli οni jednak uciekać przed Kimmerami, a kolejne zasiedlenie miało miejsce pod koniec VII w. p.n.e.
W tym i w następnym stuleciu doszło do założenia kolonii na wybrzeżu tracko-geckim, głównie z inicjatywy Miletu: Apollonii, Odessos, Tomi, Istrii oraz Tyras. Założono także pierwszą osadę na północnym wybrzeżu niedaleko ujścia limanu Dniepro-Bohu, w miejscu starszej, miejscowej osady rybackiej. Była to milezyjska Olbia, która w wieku VI p.n.e. stała się najważniejszym ośrodkiem handlowym tamtych terenów.
Milet skolonizował również półwyspy Kerczeński oraz Tamański, rozdzielone cieśniną Kercz, zwaną Bosforem Kimmeryjskim. Na Półwyspie Kerczeńskim powstało miasto Teodozja w VI w. p.n.e. oraz Pantikapaion, które w wieku V p.n.e. przewyższyło w handlu Olbię. Po drugiej stronie cieśniny jońscy przybysze założyli dwie kolejne kolonie: Fanagorię i Hermonassę.

Z kolei na południowym i wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego, oprócz Synopy, powstały w VI w. p.n.e. dalsze kolonie, rozlokowa­ne wzdłuż brzegów małoazjatyckich po Kolchidę: Amisos, Kotyora, Kerasunt, Trapezunt.
Jedno stulecie wcześniej koloniści z doryckiej Megary zajęli wejście na Morze Czarne, gdzie założyli trzy miasta nad Bosforem Trackim [dzisiejszy Bosfor]: Selymbrię, Kalchedon i Byzantion.

Zdarzało się, że niektóre prężnie rozwijające się miasta tworzyły własne kolonie, jak na przykład Kalche­don, który pomiędzy Apollonią a Odessos założył Messembrię, czy Heraklea Pontyjska, która za­łożyła dwa nowe miasta: Kallację na wybrzeżu trackim oraz Chersones na Półwyspie Krymskim. Najdalej na północ wysuniętą kolonią było leżące u ujścia Donu Tanais. Bierze tam swój początek Morze Azowskie, zwane w starożytności Jeziorem Meockim.

Dzięki rozwojowi osadnictwa greckiego nad Morzem Czarnym i stopniowemu wzrostowi znaczenia kolonii dla gospodarki Grecji i jej metropolii, czarnomorskie wybrzeża zaczęły skupiać na sobie większą uwagę. Wyrazem tego jest przetrwała do naszych czasów spuścizna literacka starożytnych podróżników, pisarzy i geografów, gdzie znaleźć możemy opisy krain, miast i ludności nadczarnomorskiej. Część z nich powstała z autopsji pisarzy, część natomiast w oparciu o inne, zazwyczaj nieznane nam źródła.

Z okresu najstarszego wymienić możemy zachowane fragmentaryczne dzieło Hekatajosa z Miletu (VI-V w. p.n.e.), zatytułowane Obejście ziemi, które znamy dzięki temu, że czerpali z niego i cytowali  późniejsi autorzy.

Cenne są również Dzieje Herodota z Halikarnasu (V w. p.n.e.), w których znajduje się obszerna relacja na temat kraju, historii i obyczajów ludów mieszkających nad Morzem Czarnym. Autor wymienia między innymi plemiona Traków, Getów i Scytów, podając szczegółowe informacje na ich temat.

Microsoft Word - POxy3376_Herodotus.docJeden z papirusów zwanych Papirus Oxyrhynchus (datowany na II-III w. n.e.),
z fragmentem Dziejów Herodota (ks. 2, sekcja 100) w języku greckim.

Odkrycia dokonali w 1897 dwaj angielscy egiptolodzy, Bernard Grenfell i Arthur Hunt,
podczas wykopalisk w Oksyrynchos, w Egipcie.

 

Ważnym materiałem źródłowym na temat Morza Czarnego są starożytne periplusy, o których osobno wspomniano w poprzednim rozdziale i dla uniknięcia powtórzeń, nie będą już tutaj przywoływane.

Sporo informacji, pochodzących z własnych obserwacji dostarcza Anabaza, czyli pamiętnik wojenny Ksenofonta z Aten  (V-IV w. p.n.e.), w którym autor opisuje powrót wojsk greckich spod Kunaksy do Trapezuntu i dalej wzdłuż wybrzeży Morza Czarne do Pergamonu. Ksenofont odnotowuje każdy etap przebytej trasy, podając przy tym wiele szczegółów geograficznych, etnograficznych i topograficznych. [więcej: czytaj na Żeglujmy Razem: Ksenofont. Wyprawa Cyrusa]

Czasy hellenistyczne (III-I w. p.n.e.) przyniosły ze sobą rozkwit nauk ścisłych, co pozwoliło na dokładniejsze nakreślenie mapy Oikoumene, w tym krain nadczarnomorskich. Korzystano przy tym jednak głównie ze starszych źródeł.

Oikumene_Herodotus_world_mapOikoumene (ekumena – obszary zamieszkane i wykorzystywane przez człowieka) wg Herodota (ok. 450 p.n.e.)


Istotnym pisarzem tego okresu i jednocześnie ostatnim przedstawicielem geografii hellenistycznej jest Strabon z Amasei (I w. p.n.e.-I w. n.e.), autor Geografii, jednej z najcenniejszych zachowanych prac antycznych z tej dziedziny na­uki. Przekazał on sporo wyczerpujących wiadomości na temat Morza Czarnego. Pisał między innymi o zasobności krain, handlu i wytwór­czości. Przekazał nam także sporo materiału etnograficznego.

W następnych stuleciach (I w. p.n.e.-VI w. n.e.) dla potrzeb eks­pansji cesarstwa rzymskiego gromadzono szczegółowe informacje na temat położenia i ukształtowania nowo zdobytych krain leżących nad Mo­rzem Czarnym oraz ich warunków strategicznych. Ważne były również dane o odległościach między miastami, przydat­ne rzymskim dowódcom i administratorom.
Z czasem dzieła geograficzne zaczęły nabierać charakteru bardziej kompilacyjnego i rzadziej były efektem pracy badawczej samych autorów.
Z okresu literatury cesarstwa rzymskiego wymienić możemy Historię Naturalną Pliniusza Star­szego (I w. n.e.), który swój opis wybrzeży nadczarnomorskich sporządził najprawdopodobniej na pod­sta­wie jakiegoś jemu współczesnego, dość szczegółowego periplusu.
Z tego czasu pochodzi również pierwsze łacińskie dzieło geograficzne, napisane przez Pomponiusza Melę. W trzech księgach swojej Chro­nografii przedstawił on zarys ówczesnego świata, urozmaicony ciekawostkami z zakresu etnografii. Wyko­rzystał on pisma takich autorów jak Herodot, Eratostenes i Strabon. Znaleźć tam możemy nieco infor­macji o wybrzeżu Morza Czarnego. Są one jednakże powtórzeniem tego, co czytamy u innych autorów.

Ekskurs na temat wybrzeży Morza Czarnego pojawia się również w Dziejach rzymskich Ammiana Marcellina (IV w. n.e.). Autor ten wyraźnie czerpie informacje od innych pisarzy podając przy tym bardzo dużo materiału mitologicznego.

 

Anonimowy periplus Morza Czarnego wyrósł z najwcześniejszej tradycji literackiej i raczej nie odbiega swą kompilacyjną formą od innych dzieł geograficznych późnej starożytności.
Dziwić jedynie może, dla­czego autor postanowił „podszyć” się pod innego pisarza, żyjącego kilka wieków wcześniej. Czyżby chciał ulepszyć dzieło Arriana, uczynić je pełniejszym i bardziej aktualnym? Domyślać się możemy, że nie zale­ża­ło mu na sławie i uznaniu jego odbiorców, nie pisał także na zamówienie cesarza, którego imię mogłoby zastąpić w dedykacji imię Hadriana.
Być może był wnikliwym skrybą z aspiracjami pisarskimi, który natk­nął się przypadkiem na kilka utworów opisujących te same wybrzeża morskie. Postanowił następnie połączyć je w jedno dzieło, by stworzyć kompendium wiedzy o Morzu Czarnym.
Jest to tylko jedna z moż­li­wych hipotez, a przedstawiony tutaj pro­blem badawczy zasługuje na dalsze opracowania.

 


[1] Zob. Homer, Odyseja, XII 69-70:

οἴη δὴ κείνη γε παρέπλω ποντοπόρος νηῦς,
Ἀργὼ πᾶσι μέλουσα, παρ᾽ Αἰήταο πλέουσα

(Homer. The Odyssey with an English Translation by A.T. Murray, PH.D. in two volumes.
Cambridge, MA., Harvard UP; London : William Heinemann, Ltd., 1919).

„Jeden li tylko okręt Argo, sławion wszędy,
Gdy wracał od Ajeta, mógł się przemknąć tędy (…)”
(Homer, Odyseja, tłum. L. Siemieński, Wrocław 2004).

 


Joanna_PorucznikJoanna Porucznik – ur. w 1985 r. w Lubinie, absolwentka Kultury Śród­ziem­no­mor­skiej (licencjat), filologii klasycznej i archeologii (magisteria) Uniwersytetu Wroc­ław­skie­go. Jej dysertacja doktorska (2015) dotyczyła relacji grecko-barbarzyńskich na północnych wybrzeżach Morza Czarnego i zrealizowana została w ramach programu Międzynarodowe Projekty Doktoranckie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, projekt The Eastern Mediterranean from the 4th Century BC until Late Antiquity.
Wybrzeża Morza Czarnego od wielu lat pozostają w kręgu zainteresowań badaw­czych autorki, czego wynikiem są liczne podróże odbyte do krajów nadczarnomorskich (Ukraina, Rosja, Bułgaria, Rumunia, Turcja, Gruzja), a także udział w wykopaliskach archeologicznych (misje archeologiczne w Tyritake oraz Tanais).


powrót do strony:   Periplus czyli antyczna locja


idź do kolejnego fragmentu:   VI. Treść i struktura anonimowego periplusu Morza Czarnego

Calendar

« August 2017 »
Mo Tu We Th Fr Sa Su
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

– Ładnie dzisiaj… chociaż nie bardzo… No, jednak… Słowem, nie brzydko, a to najważniejsze… Tak. Nie pada deszcz, nie ma też śniegu.
– To byłoby dziwne, jest przecież lato.
– Proszę mi wybaczyć, właśnie to chciałem powiedzieć… chociaż dowie się pani, że można się wszystkiego spodziewać.
– Zapewne.
– Na tym świecie, proszę pani, niczego nie możemy być pewni.

 
Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego, na półkuli północnej najcieplejsza.

==========================
Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku… bla-bla-bla.

Ponieważ to – było nie było – kalendarz, więc zbiór cytatów i silva rerum z cyklu „Znacie? Znamy! No to posłuchajcie!”, nie od rzeczy będzie po raz kolejny „palnąć koncept z kalendarza”, czyli polecieć stereotypem. Ale miłym, bo któż z pokoleń pamiętających rok 1960 nie śpiewał:

 

Lato, lato, lato czeka,
Razem z latem czeka rzeka,
Razem z rzeką czeka las,
A tam ciągle nie ma nas .

Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę.
Pożegnania kilka słów, Pitagoras – bądźże zdrów ,
Do widzenia wam „canto, cantare”!

 

Dla tych, którzy nie pamiętają: to kawałek piosenki z filmu Szatan z siódmej klasy – tego oryginalnego, z roku 1960, w reżyserii Marii Kaniewskiej, w którym debiutowała na ekranie studentka polonistyki Pola Raksa (poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał – śpiewa od 1982 roku Grzegorz Markowski z Perfectu tekstem Bogdana Olewicza). Co dodaję, bo jest też wersja tego filmu z roku 2006, której autorów wymieniać, przez grzeczność, nie będę.
Przez tę samą grzeczność (choć z innych pobudek) dodam, że tekst piosenki napisał Ludwik Jerzy Kern, muzykę – Witold Krzemieński, a wersję oryginalną zaśpiewała Halina Kunicka z Orkiestrą Taneczną PR pod dyrekcją Edwarda Czernego. Szacunek!

==========================

Lato astronomiczne rozpoczyna się od przesilenia letniego i trwa do równonocy jesiennej.
W 2017 na półkuli północnej to okres pomiędzy 21 czerwca a 22 września.

Przesilenie letnie Słońca (ang. summer solstice) na półkuli północnej wypada w dniu, kiedy Słońce góruje w zenicie na szerokości zwrotnika Raka.
Kąt padania promieni słonecznych (w południe) w dniu przesilenia letniego w centrum Warszawy – na 52°13’ szerokości geograficznej północnej – wynosi 61°14’. Podczas przesilenia dzień jest najdłuższy (a noc najkrótsza) w roku.

Równonoc (ekwinokcjum, ang. equinox), to dzień, w którym Słońce góruje w zenicie nad równikiem; zdarza się dwa razy w roku: jako początek wiosny (równonoc marcowa – wiosenna) i koniec lata (równonoc wrześniowa – jesienna). Podczas równonocy długość dnia równa jest długości nocy. W dniach równonocy Słońce wschodzi dokładnie na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. Łatwo wtedy można obliczyć szerokość geograficzną miejsca obserwacji: wystarczy zmierzyć w stopniach wysokość górującego Słońca i odjąć tę wartość od 90º.
W centrum Warszawy, leżącej na 52°13’ szerokości geograficznej północnej, dokładny pomiar powinien wykazać właśnie 52°13’.

 

Podczas lata astronomicznego dzień jest dłuższy od nocy, jednak z każdą dobą dnia ubywa, a nocy przybywa. Słońce wschodzi coraz później i góruje na coraz mniejszych wysokościach nad horyzontem.
Za miesiące letnie na półkuli północnej uznaje się czerwiec, lipiec i sierpień.
Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku: tam miesiące letnie to grudzień, styczeń i luty.

 

Lato klimatyczne to ten okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza przekraczają 15°C. Pomiędzy latem klimatycznym i sąsiednimi klimatycznymi porami roku nie ma etapów przejściowych, w przeciwieństwie do zimy poprzedzanej przedzimiem i następującym po niej przedwiośniem.

 

Rzeczownik „lato” w liczbie pojedynczej dawniej (a dziś w gwarach) znaczył „rok”.
Mąż z królem Bolesławem poszedł na Kijowiany / Lato za latem bieży, nie masz go z bojowiska
pisał Mickiewicz (w jakim utworze – wiadomo).

W języku ogólnopolskim przetrwał w tym znaczeniu do dziś: w liczbie mnogiej rzeczownika „rok”, jako jego forma supletywna. A i w gwarach ma się jak najlepiej: latoś znaczy tyle co ‘w tym roku’, a latosi – ‘tegoroczny’.

 

W terminologii kościelnej istnieje termin „miłościwe lato” oznaczający Rok Jubileuszowy lub Rok Święty (Annum Sanctum), połączony z odpustem, którego jednym z warunków jest odwiedzenie określonych kościołów: niegdyś tylko w Rzymie, dziś – na całym świecie.
Po raz pierwszy obchodzono go w roku 1300 za papieża Bonifacego VIII. Pierwotnie miał się powtarzać co 100 lat, ale zaraz Klemens IV skrócił ten okres o połowę, a Paweł II do 25 lat.
Do tego dochodzą „okazje specjalne”, np. Pius XI ogłosił rok 1933 Świętym dla przypomnienia 1900. rocznicy śmierci Chrystusa, a Benedykt XVI za Annum Sanctum uznał rok 2008, w drugie tysiąclecie od narodzin św. Pawła.

 

Latem, od V w., Kościół wschodnio-chrześcijański obchodził koimesis (gr. Κοίμησις, zaśnięcie) Najświętszej Maryi Panny w przeświadczeniu, że Maryja nie umarła jak zwykły człowiek, lecz została zabrana do Nieba.
W chrześcijaństwie zachodnim, kiedy w VII w. to święto zostało przyjęte w Rzymie, termin „zaśnięcie” został zastąpiony przez „wniebowzięcie”.
W Kościele katolickim, w roku 1950, Pius XII, ogłosił dogmat, stwierdzający, że Maryja, po zakończeniu ziemskiego życia, mocą Bożą została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej chwały.

Cerkiew prawosławna obchodzi święto Zaśnięcie Bogurodzicy 15 sierpnia (28 sierpnia według kalendarza gregoriańskiego).

Protestanci przeciwstawiają się dogmatowi o wniebowzięciu, podając jako argument brak jakiejkolwiek wzmianki na ten temat w Biblii.

W Polsce dzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) jest wolny od pracy. Tego samego dnia obchodzone jest Święto Wojska Polskiego (przywrócone w 1992).

Święto Wniebowzięcia nazywane jest Świętem Matki Boskiej Zielnej, ponieważ w czasie obrzędów błogosławi się wiązanki ziół i kwiatów.
Według wiary ludowej pobłogosławiony bukiet nabiera cudownych, leczniczych właściwości. Wierni, wracając z kościoła, zostawiali go wśród upraw, gdzie miał przynieść szczęście w zbiorach. Po kilku dniach bukiet zabierany był do domu: najpierw obnoszono go po izbach, a później przechowywano w eksponowanym miejscu, które dawało pewność, że jego moc będzie działała.

 

W językach słowiańskich i bałtosłowiańskich
lato to:

białoruskiлетa [lieta]
bośniackiljeto
bułgarskiлято [liato]
chorwackiljeto
czeskiléto
kaszubskilato
litewskivasara
łużycki (dolny)lěśe
łużycki (górny)lěćo
łotewskivasara
macedońskiлетo [lieto]
rosyjski
летo [lieto]

serbskiлетo [lieto]
słowackileto
słoweńskipoletje
ukraińskiліто [lito]
żmudzkivasara

 

Przysłowia związane z latem:

Co się w lecie zarobi,
tym się w zimie żyje.

Co w lecie nogami,
to w zimie rękami.

Dobra nowina:
będzie lato, poszła zima.

Idą za szczęściem
iáko iáskołki zá látem.

Jak w zimie piecze,
to w lecie ciecze.

Kto latem pracuje,
zimą głodu nie poczuje.

Kto latem w chłodzie,
ten w zimie o głodzie.

Kto w lecie nie zbiera,
w zimie przymiera.

Kto w lecie próżnuje,
w zimie nędzę czuje.

Latem zbiera baba grzyby,
a chłop w niedzielę
idzie z wędą na ryby.

Lecie mi go nie chłódź,
zimo mi go nie grzej.
[o człowieku, któremu dogodzić trudno, i tak mu źle i tak niedobrze]

Lepsze jedno lato niż dwie zimy.

Mnima káżdy iż wiecznie
Iuż ták ma być láto
.

[Rej, Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego, 1558]

Na to jak na lato.
[wyrażenie oznaczające wielką ochotę, skwapliwą zgodę]

O, co bym ja dała za to,
gdyby zawsze było lato.

To pewna nowina:
bywszy lato, będzie zima.

Trzebá się rozmyśláć ná to
Iż nie iutro będzie láto.
[Rej, Zwierciadło, 1568]

W lecie bez roboty,
w zimie bez butów.

Za lata zbieraj na zimę.

 

Przysłowie na
Matkę Boską Szkaplerzną
(16 VII)

Wraz z Szkaplerzną Matką
na zagon, czeladko!

 

Przysłowia na
Wniebowzięcie N.M.P.
(15 VIII)

Do Marji Wniebowstąpienia
miej w stodole połowę mienia.

Gdy w pogodę do nieba Maria wstępuje,
wino Węgrom obfite jesień obiecuje.

Marji Wniebowstąpienie
czyni reszty zboża plenie.

Na Wniebowzięcie
pokończone żęcie.

Pogoda na Wniebowzięcie,
ciężkie ziarno wnet po sprzęcie

W Wniebowzięcie Panny Marji
słońce jasne,
będzie wino godnie kwaśne.

 

Większość przysłów za:
Adalberg, Samuel. Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich.
Warszawa : Druk Emila Skiwskiego, 1889-1894.

Sierpień
– ósmy miesiąc roku (wg używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego), ma 31 dni.

Według Aleksandra Brücknera (1856-1939; chyba już zapamiętaliście, że był to filolog, slawista, historyk literatury i kultury polskiej, znawca staropolszczyzny) nazwa pochodzi od sierpa żniwnego, tak samo jak w czeskim (srpen), ukraińskim (серпень) i chorwackim (srpanj ‛lipiec’).

A Samuel Bogumił Linde napisał w swoim Słowniku (1812): „sierpień od sierpa rzeczon, bowiem tego miesiąca iuż wszelkie zboża sierpa a źniwa potrzebują”.

 

W Rzymie, przed 46 p.n.e., miesiąc odpowiadający czasowo naszemu sierpniowi był szósty w kalendarzu i nazywał się Sextilis (jeśli ktoś myśli, że to znaczy to, na co wygląda, to nie wnoszę sprzeciwu: już/jeszcze mamy demokrację i każdemu wolno kojarzyć, co z czym chce).

W 46 p.n.e. Juliusz Cezar zarządził reformę kalendarza, wg której pierwszym miesiącem roku stał się Ianuarius (styczeń) zamiast marca (Martius).

Mimo że już nie szósty a ósmy, Sextilis utrzymał swą nazwę do 8 roku p.n.e., kiedy to – jak twierdzi Swetoniusz (De Vita Caesarum; Divus Augustus, 31.2) – wybrał go na „swój” miesiąc Oktawian August (Octavianus Divi Filius Augustus), pierwszy władca Imperium Rzymskiego (panował od 27 p.n.e. do 14 n.e.).
Nazwa miała upamiętniać zwycięstwa Oktawiana w Egipcie, zamienionym w 30 r p.n.e. w prowincję rzymską.
Ceną tego była m.in. samobójcza śmierć Marka Antoniusza (wcześniej uciekł z pola bitwy pod Akcjum, więc nie żałuję), Kleopatry (której żałuję, bo to nie była aż tak zła kobieta) i śmierć 17-letniego Cezariona (syn Kleopatry i Juliusza Cezara), uduszonego na specjalny rozkaz Oktawiana, któremu pewien filozof-doradca powiedział „Nie jest dobrze, gdy na świecie jest zbyt wielu Cezarów” (no, słów brak!).
Egipt, jak widać, nie zawsze był krainą bajek, a wszystkie te zgony miały miejsce w sierpniu – miesiącu Oktawiana!

Historię piszą zwycięzcy. Dziś większość języków europejskich nazywa ósmy miesiąc roku właśnie wariantami słowa zapożyczonego z łaciny: Augustus. Nawet Grecy używają Αύγουστος, choć mają piękne nazwy historyczne: delficki βουκάτιος (Boukatios), lacedemoński Καρνεῖος (Karneios), delijski Μεταγειτνιών (Metageitnion), beocki Ἱπποδρόμιος (Ippodromios) czy cypryjski Ἔσθιος (Esthios).
Ale cóż – wiadomo: na wyspie Cypr mówią, że myszy jedzą żelazo.

 

1 sierpnia – święto państwowe w Polsce: Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego.

 

2 sierpnia – w Polsce: Dzień Pamięci o Porajmos – Zagładzie Romów i Sinti dokonanej przez
III Rzeszę Niemiecką i zaplanowanej na szczeblu państwowym.

Hitlerowskie Niemcy za jedną z podstaw swej ideologii przyjęły czystość rasową i supremację ludu ger­mań­skiego – najczystszej gałęzi rasy aryjskiej.
Jak było z Żydami i żydami – wiadomo: obcy rasowo Semici (co ciekawe, przedstawiciele rasy panów z Arabami jakoś się dogadywali) zostali uznani za podludzi, pasożytów i element niepożądany.
„Naukowy rasizm” (notabene nie wymyślony przez Niemców) nie mógł sobie jednak poradzić z prostym faktem, że w Europie jedynymi bezpośrednimi potomkami Ariów byli właśnie Cyganie. Do tego koczowniczy tryb życia Romów utrudniał ich kontrolę przez państwo totalitarne, stąd w III Rzeszy zostali oni uznani za „element aspołeczny”.
Oba te czynniki, podczas rozpatrywania Zigeunerfrage (kwestii cygańskiej), zdecydowały o „eliminacji” czyli wydaniu wyroku śmierci na cały naród usankcjonowanego przez system prawny państwa. Za Rzeszą poszły kraje wasalne, m.in. Rumunia, Chorwacja, Słowacja, Wegry. W przypadkach jednostkowych nazywa się to „morderstwo sądowe”. Wobec zbiorowości jest to ludobójstwo.
Nie ma dokładnych danych dotyczących tej zbrodni. Ocenia się, że w podbitej lub zdominowanej przez nazizm Europie, z liczącej ok. miliona osób populacji Romów, zginęło od 200 do 500 tysięcy ludzi, a prof. Zbigniew Brzeziński uważa, że liczba ofiar Porajmosu sięga 800 tysięcy (Out of Control: Global Turmoil on the Eve of the Twenty-First Century. New York, NY : Simon & Schuster, 1994).

Romowie nie mieli swego Szymona Wiesenthala ani państwa, które by się za nimi ujęło. Nie mieli swego Pabla Picassa, który uświadomiłby światu, że dokonano na nich ludobójstwa.
O Holokauście czy o zbrodni popełnionej na mieście Guernica świat wie prawie wszystko.
O Porajmosie – mimo odosobnionych zadośćuczynień – niewiele, prawie nic.

Odpowiedzmy sami sobie: co wiem o nim ja?

15 sierpnia
kościelne święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
(w Polsce – dzień wolny od pracy) – patrz wyżej w okienku LATO.

święto Wojska Polskiego, obchodzone w rocznicę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920, stoczonej w czasie wojny polsko-sowieckiej (1919-1921).

 

 

Trzeci weekend sierpnia – Międzynarodowy Weekend Latarni Morskiej i Latarniowca (International Lighthouse and Lightship Weekend) – święto zainicjowane w 1997 r. przez dwóch Szkotów dla upamiętnienia pierwszej ustawy o latarniach morskich, uchwalonej przez Kongres USA w 1789 roku.
Święto obchodzone jest na całym świecie głównie przez radioamatorów, którzy w ten weekend muszą nadawać (i odbierać) z najbliższej latarni morskiej. Jednym z celów święta jest ochrona i renowacja zabytkowych latarni morskich i latarniowców. Zajrzyjcie na: https://illw.net/index.php
Rekordowy był rok 2014: radioamatorzy z 56 krajów zajęli 544 latarnie.
W tym (2017) roku ILLW trwa 48 godzin: od 0001 GMT 19 sierpnia do 2400 GMT 20 sierpnia.
Krótkofalarze z 41 krajów nadawać w tym czasie będą z 340 latarni morskich. Wśród nich będzie tylko jeden nadawca z Polski.
Co na to SP-5 ATV MM?

 

 

23 sierpnia 1989

2 miliony obywateli krajów bałtyckich utworzyło żywy łańcuch mający ponad 600 km długości, łączący Litwę, Łotwę i Estonię (wówczas pod okupacją sowiecką, jako republiki ZSRS).
Było to w 50. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, którego tajny protokół oddawał pół Polski Hitlerowi a drugie pół i państwa bałtyckie – Stalinowi.

w 2008 Parlament Europejski ustanowił w tym dniu Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Handlu Niewolnikami i jego Zniesieniu, ustanowiony w 1998 przez ONZ w rocznicę wybuchu powstania niewolników na Santo Domingo (dziś Haiti). Od 1803 roku w tłumieniu powstania wzięły udział – przykro mówić – oddziały polskie z Legionów Dąbrowskiego wysłane tam przez Napoleona. Na szczęście dla Haitańczyków (i naszej reputacji) przegrały, a wojska Pierwszego Konsula musiały ewakuować się z wyspy.
1 stycznia 1804 Haiti uzyskało niepodległość jako drugie niezawisłe państwo po zachodniej stronie Atlantyku, chociaż to, co się tam działo później, to osobna
(i koszmarna) historia.

 

 

30-31 sierpnia 1980 (oraz: 3 i 11 września) – cztery komitety strajkowe (w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu-Zdroju i Dąbrowie Górniczej) podpisują porozumienia z rządem PRL. Kończy to okres zwany „wydarzenia sierpnia 1980”. Na podstawie jednego tych porozumień zarejestrowano w listopadzie 1980 NSZZ Solidarność.

 

 

Znaki Zodiaku
w sierpniu:

Lew (♌) – do 22 sierpnia.
Panna (♍) – od 23 sierpnia.

Samochwalstwo Lwów (i Lwic) zdemaskowane zostało w poprzednim odcinku.
A Panny? Czyżby były dużo lepsze?
Oficjalnie – oczywiście, przecież inaczej nikt by horoskopów nie czytywał, ani (tym bardziej) nie kupował. A jednak:

…bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna – zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego – jako partner (we wszystkich aspektach) wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogół w klinikach dla nerwicowców.

Nawet Wiki, zazwyczaj bardzo układna, podaje że Pannom przypisywana jest „refleksyjność" (a nie jest to bezmyślność?), „podatność na poglądy innych osób” („mądrość ludowa nazywa takiego „kurek na kościele”, czyli „skąd wiatr powieje…”), nadmierna wrażliwość, mała odporność na krytykę i „nadmiernie zamartwianie się o perfekcyjność”.
Zwłaszcza to ostatnie, choć ładnie opakowane w słowa, budzi grozę – przypomnijcie sobie film Sypiając z wrogiem (Sleeping with the Enemy, 1991) z Julią Roberts: tak poukładać ręczniki w szafie mógł tylko osobnik spod znaku Panny.
Truizmem będzie dodanie, że w zodiakalnej układance rządzą Bliźnięta.

 

Kwiaty sierpnia:

mieczyk (Gladiolus L.) – piękny i magiczny. Daje się go zwłaszcza osobom obchodzącym 40-tą rocznicę (w tradycji francuskiej to rocznica szmaragdowa; w anglosaskiej – rubinowa) ślubu, lub czegokolwiek.

mak (Papaver somniferum L.) – symbol pokoju, snu i śmierci. Nie będzie żadnych detali na temat tego, co się robi z makówek, makowego soku i nasion, bo raz – wszyscy wiedzą, dwa – po co nam te kłopoty gdyby co. Wystarczy wspomnieć, że znajoma tłumaczyła się gęsto amerykańskim celnikom, iż mak, który wiezie z Polski, wykorzysta tylko do produkcji makowca. Nie wwiozła – zabrali. Może i dobrze, bo inna amerykańska znajoma twierdzi, że po spożyciu kilku kawałków makowca, dosolili jej za jazdę pod wpływem. Strach się bać!

 

Kamienie sierpnia:

perydot – jeśli o takim nie słyszeliście, to może Wam coś wyjaśni informacja, że jest to szlachetna odmiana oliwinów. Też nic? Mnie też nic.
Więc: wikipedia. Jak zawsze swojska, bo wyjaśnia, że perydot nazywano szmaragdem ubogich i że noszono go, by uspokoić nerwy, pozbyć się złości, depresji oraz na dobry humor. Mądrzej się nie zrobiło, ale trochę weselej, prawda?

sardoniks – czyli rodzaj onyksu, który z kolei, podobnie jak heliotrop czy karneol, jest odmianą chalcedonu. Tu już cieplej, bo właśnie w chalcedonie rzeźbione są najcenniejsze antyczne gemmy: kamee i intaglia.
Jeśli jesteście w Polsce, możecie zobaczyć bizantyjską gemmę z heliotropu w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu, albo gemmę Gordiana III z karneolu (są tylko dwa takie medaliony na świecie, drugi jest w British Museum) w Międzyrzeczu (woj. lubuskie) – na ogół pokazują tam tylko kopię, bo nie mają pieniędzy na stałych strażników; a nie lepiej gemmę sprzedać i strażników zatrudnić? Nie byłoby czego pilnować (więc skuteczność stuprocentowa), ale ludzie by sobie trochę zarobili.
Sardoniks to odmiana onyksu z warstwami o dominujących odcieniach czerwieni, klejnot ten zdobi piątą warstwę fundamentu pod murem Miasta Świętego – Jeruzalem. Tak twierdzi św. Jan w Apokalipsie (21:20) i chyba najbezpieczniej to przyjąć na wiarę.

 

Z sierpniem – tak naprawdę – nie wiadomo, jak jest.
Niby porządny, bo jeszcze wakacyjny (plus), ale wakacje kończący (minus).
Niby długi, bo 31 dni (plus), ale ci, co na etacie, pracują więcej za te same pieniądze (minus).
Niby ciepły, bo lato (plus), ale pod koniec w rowie się nie prześpisz (minus).
Niby się ładnie nazywa po polsku (plus), ale sierp zbyt dobrze (od 1917) się nam nie kojarzy (minus).
Niby się ładnie nazywa po polsku (plus), ale jego łacińska i zlatynizowana nazwa to krańcowy przykład oportunizmu wobec władzy (minus).
Niby miesiąc Cudu nad Wisłą (plus), ale gdy się głębiej zastanowić, czemu tę wygraną bitwę nazwano „cudem”, to… (minus).
Sierpień 2014 zapunktował specjalnie: miał 5 piątków, 5 sobót i 5 niedziel (plus, bo pracy mniej). Ale niewiele z tego wynika, bo poprzedni taki miesiąc był w roku 1191, a następny będzie w 2837 – podobno, bo komu by się chciało sprawdzać…
Tak więc w 2014 minusy mogły nie przesłaniać nam plusów, ale w inne lata? Lepiej nie myśleć…

 

Imieniny w sierpniu
są ciekawe:

  • Dorota (7 VIII) – bo tak miała na imię żona Kochanowskiego, który pisał do niej:

Nieprzepłacona Doroto,
Co między pieniędzmi złoto,
co miesiąc między gwiazdami,
Toś ty jest między dziewkami!
[…]
Szyja pełna, okazała,
Piersi jawne, ręka biała.
[…]
A kiedy cię pocałuję,
Trzy dni w gębie cukier czuję!

Pisze dziś kto tak o żonie?

  • Romuald i Roman (9 VIII) – bo kto nie wie, czy to jest pytanie czy hasło, to wie niewiele o polskich zespołach kultowych;
  • Jacek (17 VII) – bo tak ma na imię przyjaciel, z którym chodziłem do jednej klasy od pierwszej podstawowej do matury i przyjaźnię się przez całe życie; a chociaż odpłynął w ubiegłym roku do Hilo, wciąż odbieram go w czasie teraźniejszym;
  • Maria (15 VIII) – bo Maria; piękne imię i piękny dzień; mimo, że tego samego dnia obchodzi imieniny Napoleon;
  • Męcimir (21 VII) – bo już chyba nikt nie nosi tego imienia i na bitewnym polu semantycznym pozostał tylko Kazimierz.

Wszystkiego najlepszego!

 

Urodziny w sierpniu
– tu jest kłopot, bo uważam, że Damy mogą obchodzić maksymalnie 20-te urodziny, a dalej mają tylko imieniny (nawet kilka razy w roku).
Tak więc sierpniowe imprezy urodzinowe (Dżentelmeni) i imieninowe (Damy) urządzają:

• 10-go – Dama niezwykła, która nie tylko wie, co to jest bartyzana, kroksztyn, loksodroma i funkcja przesunięta o wektor długości, ale też docenia znaczenie zapałek i to, że muszą one leżeć zawsze na swoim miejscu, co rokuje jak najlepiej rejsom przez Nią prowadzonym i tym, w których bierze udział;

• 11-go – kapitan i pilot (latający, nie portowy) zwany Krzysztofem Młodszym, jedyny kapitan żaglowców pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego; jeśli nie wiecie, o kim mowa, to zobaczcie, kto dostał wyróżnienie w konkursie Rejs Roku za kapitanowanie Pogorią ze SzPŻ-2016 i kto jest współredaktorem strony www.ZeglujmyRazem.com

• 13-go – pewna Dama, do której żywię ogromną atencję, a jeszcze bardziej jestem wdzięczny za… (już ona wie za co);

• 26-go – inna Dama, pochodząca z Kuby, bardzo mądra, o innych przymiotach nie wspominając.

¡Damas y Caballeros!
Najserdeczniejsze życzenia!

 

 

Śluby i wesela
w sierpniu:

no cóż, skoro ktoś musi…
Filozof powiedział kiedyś, że czy zrobisz tak, czy tak – i tak będziesz żałować (myśli mądrych ludzi wiecznie żywe).
A dwóch moich przyjaciół akurat się rozwodzi…

 

W językach słowiańskich
i bałtosłowiańskich
ósmy miesiąc roku to:

białoruskiжнівень [żniwień]
bośniackiaugust
bułgarskiавгуст [avgust]
chorwackikolovoz
czeskisrpen
kaszubskizélnik (też: zelan, august, sërpiń)
litewskirugpjūtis
łatgalskilabeibys (też: augusta)
łotewskilabeibys
łużycki (dolny)jacmjeński (też: awgust)
łużycki (górny)žnjenc
macedońskiaвгуст [avgust] lub жетвар [żetvar]
rosyjskiaвгуст [avgust]
serbskiaвгуст [avgust]
słowackiaugust
słoweńskiavgust
ukraińskicерпень [sierpień]
żmudzkirogpjūtis

 

Przysłowia związane z sierpniem:

Czego sierpień nie uwarzy,
wrzesień tego nie upiecze.

Kiedy sierpień następuje
resztki zboża koszą,
albo sierpem dożynają
i przepiórki płoszą.

Lekarstwo często nie służy
w sierpniu, jeśliś zdrów i duży;
nie skąp sobie, nie cierp głodu,
wypij spory kufel miodu.

Od głodnych cierpień –
najlepsze lekarstwo sierpień

Sierpień pogodny
winom przygodny.

Sierpień,
ten spoczynku nie chce dać,
bo każe orać i siać.

W sierpień sierpuj,
z prac nie cierpuj.

W sierpniu,
gdy zagrzmi strony północnymi
ryb klęska
i co czołga się po ziemi.

W sierpniu mgły na górach
– mroźne Gody
mgły w dolinach
– dla pogody.

W sierpniu przewodzi sierp,
mitręgi nie cierp.

W sierpniu wszelki zbytek
nie idzie w pożytek.

Z sierpem w ręku witać sierpień:
wieleć uciech, wiele cierpień.

Zima nie przynosi pożytku,
ale bez niej nic nie zbiera Sierpień.

 

Przysłowia na
św. Dominika
(4 VIII)

Na świętego Dominika zboże z pola do gumn zmyka.
Na święty Dominik kopy z pola myk, myk.
Gdy ciepło na Dominika, ostra zima nas dotyka.

 

Przysłowia na
św.
Kajetana (7 VIII)

Św. Kajetanie, strzeż od deszczu zboża zebranie.
Św. Kajetanie, strzeż od deszczu sprzątanie.

 

Przysłowia na
św.
Wawrzyńca (10 VIII)

Gdy na Wawrzyńca orzechy obrodzą,
to w zimie mrozy dogodzą.

Gdy na Wawrzyńca słota trzyma,
do Gromnic lekka zima.

Wawrzyniec pokazuje,
jaka jesień następuje.

Przez przyczynę Wawrzyńca męczennika
chroń Boże pszczółki od szkodnika.
[na południu Polski św. Wawrzyniec uważany jest za patrona pszczelarzy, dlatego w dniu jego święta święci się miód odmawiając przy tym tę modlitwę]

Przysłowia na
św. Rocha
(16 VIII)

Na św. Roch
w stodole groch.

Od św. Rocha
na polu socha
[czyli zaczynają się jesienne orki]

 

Przysłowia na
św. Jacka
(17 VIII)

Z jaką pogodą Jacek przybywa,
taka jesień bywa.

Jeśli na Jacka nie panuje plucha,
to pewnie zima będzie sucha.

Na świętego Jacka
najecie się placka.

Na święty Jacek
z nowej pszenicy placek.

O, święty Jacku z pierogami!
Święty Jacku z pierogami, zmiłuj się nad nami!
[To nie żart! Poszukajcie historii św. Jacka Odrowąża, a przekonacie się sami!]

 

Przysłowia na
św.
Bartłomieja (24 VIII)

Od Bartłomieja
lepsza w stodole nadzieja.

Po Bartłomieju
jedz kluski na oleju.

Na święty Bartłomiej
śmiało żyto siej.

Przyszedł św. Bartłomiej –
żytko na zimę siej.

Jak Bartłomiej nie zasieje,
nie pokropi św. Idzi (1.IX),
to się żyta w polu nie uwidzi.

Bartłomiej zwiastuje,
jaka jesień następuje.

Bartłomieja cały wrzesień
naśladuje i z nim jesień.

 

Przysłowia na
św.
Augustyna (28 VIII)

Na św. Augustyna
orka dobrze się poczyna.

Większość przysłów (i po części pisownia) za:
Adalberg, Samuel. Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich. Warszawa : Druk Emila Skiwskiego, 1889-1894.

Kod literowy

A – Alpha
B – Bravo
C – Charlie
D – Delta
E – Echo
F – Foxtrot
G – Golf
H – Hotel
I – India
J – Juliet
K – Kilo
L – Lima
M – Mike
N – November
O – Oscar
P – Papa
Q – Quebec
R – Romeo
S – Sierra
T – Tango
U – Uniform
V – Victor
W – Whiskey
X – X-ray
Y – Yankee
Z – Zulu

===================

P – Papa
O – Oscar
G – Golf
O – Oscar
R – Romeo
I – India
A – Alpha