KTO JEST KIM:

EUGENIUSZ MOCZYDŁOWSKI

 Magnus_Zaremba_Moczydlowski, Eugeniusz - 2005

ur. 8 września 1949 w Czyżewie
doktor nauk biologicznych
jachtowy kapitan żeglugi wielkiej
członek (nr 73) Bractwa Wybrzeża Mesy Kaprów Polskich
członek Bractwa Kaphornowców
przewodniczący Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego
założyciel i szef wydawnictwa Megas
założyciel i szef spółki Megas 56 realizującej program Antarctica-Winter

 

1964 – pierwsze żeglarskie kroki w warszawskim Harcerskim Ośrodku Wodnym.

1966 – żegluje po Zatoce Gdańskiej na jednej z szalup harcerskiej flotylli „Czerwone Żagle” [1].

1968 – rozpoczyna studia na Politechnice Warszawskiej i zostaje członkiem Warszawskiego Yacht Clubu Związku Studentów Polskich (WYC ZSP).

1970, grudzień – bierze udział w zimowym spływie kajakowym po Bugu.

1969-1971 – wraz z grupą żeglarzy WYC-u buduje pierwszy jacht morski środowiska warszawskich studentów s/y Konstanty Maciejewicz [2].

1972-1973 – bierze udział w Pierwszej  Studenckiej Wyprawie Oceanicznej Dookoła Ameryki Południowej na s/y Konstanty Maciejewicz. Rejs opisuje w książce Pod żaglami i na cumach.

Trasa, ze wschodu na zachód, prowadzi wokół przylądka Horn, który znalazł się na trawersie jachtu 26 marca 1973, i przez kanały Patagonii.

Załoga: Tomasz Zydler – kapitan, Maciej Gumplowicz, Jerzy Jaszczuk, Leszek Kosek, Eugeniusz Moczydłowski.

1974 – uzyskuje dyplom magistra inżyniera wydziału  hydrologii i meteorologii technicznej PW.

          – podejmuje pracę w Wyższej Szkole Morskiej w Szczecinie, gdzie zajmuje się optymalizacją drogi morskiej statku

1975-1976 – udział w 14-miesięcznej wyprawie „Do obu Ameryk” na s/y Gedania [3]. Rejs opisuje w książce Pod żaglami do Arktyki i Antarktyki.

Uczestnikom rejsu nie udało się co prawda sforsować przejścia Północno-Zachodniego, gdyż nie wyraziły na to zgody władze kanadyjskie, jednak Gedania przekroczyła oba kręgi polarne (pierwsze polskie i światowe przejście jachtem za Koło Południowe) i opłynęła przylądek Horn (1976-03-08).

Jako pierwsza polska wyprawa żeglarska: ● dotarła do Resolute na arktycznej wyspie Cornwallis, ● kotwiczyła na Galapagos, ● dopłynęła do leżącej poniżej południowego kręgu polarnego wyspy Adelaide, ● przeszła przez Przesmyk Laubeuf (Laubeuf Fjord) między Adelaide a Wybrzeżem Loubeta na Półwyspie Antarktycznym, a następnie ● dotarła do wysp Deception i King George w archipelagu Południowych Szetlandów.

Rejs, na trasie 32 282 Mm, trwał 435 dni, w tym 243 dni żeglugi, podczas których przez 18 dni jacht żeglował w strefie gór lodowych, a 64 dni w strefie lodów dryfujących. 

Uczestnikami wyprawy byli: Dariusz Bogucki – kapitan, Ludwik Balcer, Jerzy Jaszczuk, Eugeniusz Moczydłowski, Andrzej Puto, Zdzisław Rawicki, Marian Wasilewski, Wojciech Wierzbicki, Edward Zimmerman.

1976 – podejmuje pracę w Zakładzie Badań Polarnych Polskiej Akademii Nauk.

1977/1978 – bada kryla [4] z pokładu przetwórni m/t Gemini łowiącej ryby na Oceanie Południowym w pobliżu Georgii Południowej i Południowych Orkadów.

1978 – rozpoczyna (w Warszawie) budowę pełnomorskiego jachtu Virca (od znaków Zodiaku: VirgoCancer[5], przerwaną przez wyjazd na stacje antarktyczną.

1979 – zostaje kierownikiem zimowej grupy IV Wyprawy Antarktycznej PAN na stacji im. Henryka Arctowskiego, zbudowanej na Wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandy Południowe. Tam, przez 17 miesięcy, bada fizyczne warunki gniazdowania pingwinów z rodzaju Pygoscelis [6].

1981, 6 lutego – 17 kwietnia – wraca do Polski na pokładzie barkentyny Pogoria, która – na mocy umowy między Polskim Związkiem Żeglarskim i Polską Akademią Nauk – popłynęła na Wyspę Króla Jerzego (kapitan: Krzysztof Baranowski), by zawieźć tam kolejną grupę polarników, a przywieźć do Polski grupę zimującą.

1982 – transportuje jacht Virca z Warszawy do Gdańska (na owe czasy niezwykle skomplikowana logistycznie operacja dla prywatnego armatora); tam kończy budowę jachtu.

         12 lipca – 4 września – jest III oficerem na Pogorii w rejsie po Morzu Północnym, kanale La Manche i Atlantyku w ramach „Operacji Żagiel”.

1983 – pisze pracę i otrzymuje tytuł doktora w Instytucie Ekologii PAN.

            – wyrusza Vircą w rejs transatlantycki. Początkowo żegluje z załogą złożona z przyjaciół, ale od Lizbony płynie sam. Odcinek Las Palmas – Barbados przepływa w 23 doby. Później żegluje po Antylach, Wyspach Dziewiczych, Abaco i Bahamach.

1984 – sprzedaje Vircę w Miami i przez Nowy Jork, gdzie osiedlili się jego rodzice, którzy wyemigrowali do USA, wraca do Polski.

      – rozpoczyna pracę w Zakładzie Biologii Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku.

1986 – bierze udział w trzymiesięcznej wyprawie naukowej Zakładu Biologii na Spitsbergen.

1987/88 – pracuje jako ekolog na trawlerze-przetwórni m/t Gemini na wodach Oceanu Południowego.

1988 – jako delegat PZŻ bierze udział w australijskiej „Operacji Żagiel”; w obie strony leci samolotem.

1989-1993 – praca oficjalna nie jest dla niego wystarczającym do życia źródłem dochodów. Pracuje więc wykorzystując swe umiejętności i doświadczenie żeglarskie. Przeprowadza dwa jachty zbudowane w szwedzkiej stoczni Halberg Rassy z Göteborga na hiszpański półwysep La Manga na Morzu Śródziemnym.

      – dowodzi 55-stopowym slupem Sun Odyssey, wożącym turystów po wodach Turcji i Grecji.

1994 – zaskoczony antynaukową postawą i nieetycznymi atakami ze strony naukowców spod znaku ewolucjonizmu na zwolenników kreacjonizmu, zakłada wydawnictwo Megas, by bez komentarzy i inwektyw opublikować wypowiedzi tych ostatnich. Prezentacja stanowisk odmiennych od uznanych (poglądem oficjalnie uznawanym przez naukowców Instytutu Biologii jest ewolucjonizm) spotkała się z dezaprobatą władz uczelnianych – dr Moczydłowski traci pracę.

Oficyna Megas wydaje m.in. „Złotą Serię Bractwa Wybrzeża”: wybrane pozycje marynistyki, które Bracia Wybrzeża z Mesy Kaprów Polskich uznają za godne uwagi czytelnika zainteresowanego kulturą morską, historią wypraw żeglarskich i badawczych.

1995 – zakłada firmę „Megas-Rheem, W. Popiołek i E. Moczydłowski” sprzedającą instalacje i wyposażenie grzewcze.

 2003-2004 – na jachtach NautiliusRoztocze bada na Spitsbergenie zależność rozmieszczenia flory fauny od warunków środowiska.

2005-2011 – cztery wyprawy naukowe na Spitsbergen: samolotem, statkiem, jachtem.

2009 – angażuje się w projekt Antarctica-Winter, mający za cel badanie strefy granicznej oceanu i zimowej pokrywy lodowej w jej największym zimowym zasięgu wokół Antarktydy. Program badawczy koordynuje Zakład Biologii Antarktyki PAN.

          Powołuje spółkę Megas 56 do budowy i eksploatacji jachtu  początkowo występującego pod nazwą spółki, później ochrzczonego Magnus Zaremba.

2013, październik-listopadMagnus Zaremba pod dowództwem kpt. Moczydłowskiego przechodzi pomyślnie próby morskie na Bałtyku.

Odbywa dwa rejsy próbne: 27 października – 7 listopada 2013 i 20-26 listopada 2013 na trasie z Gdańska do szwedzkich portów Nexø (Bornholm) i Visby (Gotlandia).

2013, listopad – 2014, lipiecMagnus Zaremba stoi na Motławie dzięki uprzejmości  kpt. Wojciecha Fabińskiego, armatora szkunera Polski Hak [„piękny szkuner” – dopisuje Eugeniusz Moczydłowski].

2014-06-21 – Eugeniusz Moczydłowski, na pokładzie statku szkolnego Dar Pomorza, otrzymuje Topór Bojowy Mesy Kaprów Polskich jako wyróżniony nagrodą „Chwała Mórz”. Przyznawana jest ona corocznie przez Polskie Bractwo Wybrzeża, stowarzyszenie mające swe odpowiedniki w 31 krajach, znane również pod oryginalną nazwą Hermandad de la Costa (pierwsze powstało w Chile, 1951).

2014, 5 lipca – 26 września – Eugeniusz Moczydłowski dowodzi jachtem Magnus Zaremba na trasie Gdańsk – Islandia – Grenlandia – Spitsbergen – Gdańsk.

Kapitan (w całym rejsie): Eugeniusz Moczydłowski

Załoga:

Gdańsk –  Reykjavík (Islandia):
Adam Moczydłowski,  Łukasz Kiszuk, Grzegorz Szymański
Reykjavík – Grenlandia – Longyearbyen (Svalbard, Spitsbergen, Norwegia):
Marcin Bujko, Grzegorz Szymański
Longyearbyen – Longyerbyen:
Krzysztof Decewicz, Grzegorz Szymański
Longyearbyen – Gdańsk:
Tomasz Gackoski, Grzegorz Szymański

Łącznie jacht przepłynął 6807 Mm w ciągu 53 dni żeglugi, 24 doby spędził w portach i na kotwicowiskach, 8 dób jacht dryfował realizując program badawczy. Celem rejsu było pobranie 10 prób zooplanktonu na granicy dryfujących lodów na przestrzeni od Grenlandii do Spitsbergenu i rejestracja parametrów środowiskowych w miejscu pobrania prób. Program pozyskania prób na 10 stacjach został zrealizowany, choć nie w pełni zgodnie z planem. Podstawowe mankamenty to brak rejestracji czynników środowiskowych na stacji nr 1, oraz nierównomierne rozmieszczenie stacji badawczych w czasie i na przestrzeni Morza Grenlandzkiego od Grenlandii do Spitsbergenu.
[ ze Sprawozdania z realizacji badań].

2014-12-30 – za rejs Magnusem Zarembą Eugeniusz Moczydłowski zostaje nagrodzony Honorowym Wyróżnieniem „Rejs Roku 2014”.


Publikacje książkowe:

(kolejność chronologiczna)

Moczydłowski, Eugeniusz. Pod żaglami i na cumach. Warszawa : Krajowa Agencja Wydawnicza, 1978.
–   –   – . Pod żaglami i na cumach. [elektroniczne wyd. II, rozszerzone] Warszawa : Megas, 2018.

Moczydłowski, Eugeniusz. Pod żaglami do Arktyki i Antarktyki. Warszawa : Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, 1980.

Moczydłowski, Eugeniusz, red. Pan Bóg czy dobór naturalny. Białystok : Megas, 1994.

Dykcjonarz Mesy Kaprów Polskich. Knabe, Jerzy; Eugeniusz Moczydłowski [red.]. Warszawa : Megas, 2012.

Moczydłowski, Eugeniusz. Zimą dookoła Antarktyki. Warszawa : Megas, 2012.


[1] Flotylla Czerwonych Żagli – jachty wykonane z szalup z m/s Batory, pływającego na linii Gdynia – Nowy Jork, oddane do dyspozycji Związku Harcerstwa Polskiego; żagle jachtów były czerwone. „Czerwoniaki” wychodzą na morze w 1961 roku. Inicjatorem akcji budowy flotylli dla harcerzy był Witold Bublewski.

[2] s/y Konstanty Maciejewicz – dwumasztowy mahoniowy jacht pełnomorski typu Opal II (konstrukcja: A. Borawski, Włodzimierz Kuchta, 1970), zbudowany w gdańskiej Stoczni Jachtowej „Stogi”, wodowany 1971-07-12. Dł. 14,75 m (48.4 ft), szer. 3,6 m (11.8 ft), wyporność 15000 kg, typ kadłuba – balastowy, masa balastu – 4500 kg, zanurzenie – 1,95 m (6.4 ft), pow. ożagl. 80 m kw. (861 sq. ft), typ ożaglowania – jol bermudzki; maks. liczba członków załogi – 10 osób. Numer na żaglu PZ-6, później PZ-34. Pierwszym armatorem był Warszawski Yacht Club ZSP.

[3] s/y Gedania – zwodowana 1975-04-25 w Stoczni Gdańskiej jako szkuner sztakslowy, dł. 20,6 m (67.5 ft), szer. 5,20 m (17 ft), zanurzenie 2,80 m (9.2 ft), pow. żagli 200 m2 (2153 sq. ft); jej pierwszym armatorem był Jacht Klub Stoczni Gdańskiej. Stalowy kadłub jachtu przystosowano do żeglugi lodowej. Silnik pomocniczy Rekin na licencji Leylanda miał 95 KM, a agregat Volvo Penta – 10 KM. W 2005, podczas remontu, kadłub jachtu przedłużono o 2,7 m (8.86 ft), zmieniono silnik i wyposażenie, stąd różnice z danymi podawanymi obecnie.

[4] kryl – kilkadziesiąt gatunków skorupiaków z rzędu szczętek (Euphausiacea) – jest jednym z kluczowych dolnych ogniw w łańcuchu pokarmowym oceanów świata. Oblicza się, że tylko wieloryby zjadają ok. 250 mln ton kryla rocznie.

[5] Slup, dł. 9,67 m (31.7 ft), kadłub (wyszedł spod ręki Jerzego Mańkowskiego): laminat poliestrowo-szklany.

[6] rodzaj ten obejmuje gatunki: pingwin papua (Pygoscelis papua), pingwin Adeli (Pygoscelis adeliae) i pingwin antarktyczny (Pygoscelis antarcticus).

2014-08_parkowanie 2 stacja_Fot_arch_E_Moczydlowski

Zestawił: Kazimierz Robak

 


Kpt. Eugeniusz „Gienia” Moczydłowski to postać i osobowość niezwykła.
Po kliknięciu w poniższe linki otworzą się kolejne rozdziały jego sagi:

 


 

Magnus_Zaremba_2014

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Saga Magnusa (marzec/kwiecień 2015)


 

 

Eugeniusz Moczydłowski: Zimą dookoła Antarktyki.

 


 

Tu możecie pobrać elektroniczną wersję opowieści kpt. Eugeniusza Moczydłowskiego o wyprawie, która odbyła się 45 lat temu. 

 


Był to rejs 
jachtu s/y Konstanty Maciejewicz, na którym „Pierwsza Polska Studencka Wyprawa Oceaniczna dookoła Ameryki Południowej”, zorganizowana w latach 1972-73, opłynęła przylądek Horn ze wschodu na zachód i żeglowała w kanałach Patagonii.

Na „Macaju” płynęli: Tomasz Zydler – kapitan, Maciej Gumplowicz, Jerzy Jaszczuk, Leszek Kosek i Eugeniusz Moczydłowski.

Pierwsze wydanie, dziś dostępne tylko po wytrwałych poszukiwaniach w antykwariatach, ukazało się w roku 1978:

Wydanie elektroniczne wzbogacone zostało o 10 aneksów (m.in. o tym, co było potem – a to też są opowieści niesłychane), barwne zdjęcia, szczegółowe mapy i przypisy.

Najważniejsza część pozostała jednak bez zmian. Starsi – pamiętają, młodsi – z zapartym tchem będą czytać o tym, jak prawie pół wieku temu kilku studentów, bogatych jedynie w pomysły, wybudowało jacht i wypłynęło na wyprawę, o jakiej wówczas (a i dziś!) mało komu by się śniło. 

 

Po powrocie okazało się, że roczna żegluga zmieniła życie wszystkich uczestników rejsu (o tym też jest w wydaniu najnowszym).

Gienek Moczydłowski jest tego najlepszym przykładem.
14-miesięczny rejs na Gedanii do Arktyki i Antarktyki (1975-76). Zimowanie na antarktycznej stacji badawczej im. Arctowskiego. Budowa jachtu Virca. Działalność naukowa. Ekspedycje na Spitsbergen. Wreszcie: budowa jachtu do żeglugi polarnej r/y Magnus Zaręba (jakiego drugiego w świecie nie ma) i honorowe wyróżnienie „Rejs Roku 2014” za polarny rejs badawczy na Magnusie „będący efektem połączenia badawczej pasji z odkrywczym żeglarstwem”.
To tylko kilka punktów z życiorysu kpt. Moczydłowskiego. Odsyłacze do opisów szczegółowych są powyżej, ale sięgnijcie teraz do początku: do opowieści o wyprawie „Macaja”.

 

 

 

Eugeniusz Moczydłowski: POD ŻAGLAMI I NA CUMACH — format PDF

 

 

 

 

 

 

Eugeniusz Moczydłowski: POD ŻAGLAMI I NA CUMACH — format MOBI (Kindle)

 

 

 

 

Eugeniusz Moczydłowski: POD ŻAGLAMI I NA CUMACH— format EPUB (Nook)

 


Żeglujmy Razem

Calendar

« August 2018 »
Mo Tu We Th Fr Sa Su
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

LATO

 

– Ładnie dzisiaj… chociaż nie bardzo… No, jednak… Słowem, nie brzydko, a to najważniejsze… Tak. Nie pada deszcz, nie ma też śniegu.
– To byłoby dziwne, jest przecież lato.
– Proszę mi wybaczyć, właśnie to chciałem powiedzieć… chociaż dowie się pani, że można się wszystkiego spodziewać.
– Zapewne.
– Na tym świecie, proszę pani, niczego nie możemy być pewni.

 

* * *

Pyszne lato, paw olbrzymi,
stojący za parku kratą,
roztoczywszy wachlarz ogona,
który się czernią i fioletem dymi,
spogląda wkoło oczyma płowymi,
wzruszając złotą i błękitną rzęsą.
I z błyszczącego łona
wydaje krzepkie krzyki,
aż drży łopuchów zieleniste mięso,
trzęsą się wielkie serca rumbarbaru
i jaskry, które wywracają płatki
z miłości skwaru,
i rozśpiewane, więdnące storczyki.


O, siądź na moim oknie, przecudowne lato,
niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
korzennej woni,
na wietrze drżące — —
niech żółte słońce
gorącą ręką oczy mi przesłoni,
niech się z rozkoszy ma dusza wygina
jak poskręcany wąs dzikiego wina. —

 

= = = = = = =

Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego, na półkuli północnej najcieplejsza… bla-bla-bla.

Ponieważ to – było nie było – kalendarz, więc zbiór cytatów i silva rerum z cyklu „Znacie? Znamy! No to posłuchajcie!”, nie od rzeczy będzie po raz kolejny „palnąć koncept z kalendarza”, czyli polecieć stereotypem. Ale miłym, bo któż z pokoleń pamiętających rok 1960 nie śpiewał:

Lato, lato, lato czeka,
Razem z latem czeka rzeka,
Razem z rzeką czeka las,
A tam ciągle nie ma nas .

Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę.
Pożegnania kilka słów, Pitagoras – bądźże zdrów ,
Do widzenia wam „canto, cantare”!

Dla tych, którzy nie pamiętają: to fragment piosenki z filmu Szatan z siódmej klasy – tego oryginalnego, z roku 1960, w reżyserii Marii Kaniew­skiej, w którym debiutowała na ekranie studentka polonistyki Pola Raksa (poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał – śpiewa od 1982 roku Grzegorz  Markowski z Perfectu tekstem Bogdana Olewicza). Co dodaję, bo jest też wersja tego filmu z roku 2006, której autorów wymieniać, przez grzeczność, nie będę.
Przez tę samą grzeczność (choć z innych pobudek) dodam, że tekst piosenki napisał Ludwik Jerzy Kern, muzykę – Witold Krzemieński, a wersję oryginalną zaśpiewała Halina Kunicka z Orkiestrą Taneczną PR pod dyrekcją Edwarda Czernego. Szacunek!

==========================

Lato astronomiczne rozpoczyna się od przesilenia letniego i kończy z równonocą jesienną.

Przesilenie letnie Słońca (solstycjum) na półkuli północnej wypada w dniu, kiedy Słońce góruje w zenicie na szerokości zwrotnika Raka.
Kąt padania promieni słonecznych (w południe) w dniu przesilenia letniego w centrum Warszawy – leżącym na północnym równoleżniku 52°13’ – wynosi 61°14’. Podczas przesilenia dzień jest najdłuższy (a noc najkrótsza) w roku.

Równonoc (ekwinokcjum) to dzień, w którym Słońce góruje w zenicie nad równikiem; zdarza się dwa razy w roku: jako początek wiosny (równonoc marcowa – wiosenna) i koniec lata (równonoc wrześniowa – jesienna). Podczas równonocy długość dnia równa jest długości nocy. W dniach równonocy Słońce wschodzi dokładnie na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. Łatwo wtedy można obliczyć szerokość geograficzną miejsca obserwacji: wystarczy zmierzyć w stopniach wysokość górującego Słońca i odjąć tę wartość od 90º.
W centrum Warszawy (52°13’ szerokości geograficznej północnej) dokładny pomiar powinien wykazać właśnie 52°13’.

W pierwszym ćwierćwieczu XXI w. lato na półkuli północnej zaczyna się 21 czerwca (jedynym wyjątkiem jest rok 2024: 20 czerwca, ale 69 minut przed północą!) i trwa do równonocy jesiennej, czyli do 22 lub 23 września
(2018 – 23 IX).

Podczas lata astronomicznego dzień jest dłuższy od nocy, jednak z każdą dobą dnia ubywa, a nocy przybywa. Słońce wschodzi coraz później i góruje na coraz mniejszych wysokościach nad horyzontem.
Za miesiące letnie na półkuli północnej uznaje się czerwiec, lipiec i sierpień.
Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku: tam miesiące letnie to grudzień, styczeń i luty.

 

Lato klimatyczne to ten okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza przekraczają 15°C. Pomiędzy latem klimatycznym i sąsiednimi klimatycznymi porami roku nie ma etapów przejściowych, w przeciwieństwie do zimy poprzedzanej przedzimiem i następującym po niej przedwiośniem.

 

Rzeczownik „lato” w liczbie pojedynczej dawniej (a dziś w gwarach) znaczył „rok”.

Mąż z królem Bolesławem poszedł na Kijowiany
Lato za latem bieży, nie masz go z bojowiska

pisał Mickiewicz (w jakim utworze – wiadomo).
W języku ogólnopolskim przetrwał w tym znaczeniu do dziś: w liczbie mnogiej rzeczownika „rok”, jako jego forma supletywna. A i w gwarach ma się jak najlepiej: latoś znaczy tyle co ‘w tym roku’, a latosi – ‘tegoroczny’.

 

W terminologii kościelnej istnieje termin „miłościwe lato” oznaczający Rok Jubileuszowy lub Rok Święty (Annum Sanctum), połączony z odpustem, którego jednym z warunków jest odwiedzenie określonych kościołów: niegdyś tylko w Rzymie, dziś – na całym świecie.
Po raz pierwszy obchodzono go w roku 1300 za papieża Bonifacego VIII. Pierwotnie miał się powtarzać co 100 lat, ale zaraz Klemens IV skrócił ten okres o połowę, a Paweł II do 25 lat.
Do tego dochodzą „okazje specjalne”, np. Pius XI ogłosił rok 1933 Świętym dla przypomnienia 1900. rocznicy śmierci Chrystusa, a Benedykt XVI za Annum Sanctum uznał rok 2008, w drugie tysiąclecie od narodzin św. Pawła.

 

Latem, od V w., Kościół wschodnio-chrześcijański obchodził koimesis (gr. Κοίμησις, zaśnięcie) Najświętszej Maryi Panny w przeświadczeniu, że Maryja nie umarła jak zwykły człowiek, lecz została zabrana do Nieba.
W chrześcijaństwie zachodnim, kiedy w VII w. to święto zostało przyjęte w Rzymie, termin „zaśnięcie” został zastąpiony przez „wniebowzięcie”.
W Kościele katolickim, w roku 1950, Pius XII, ogłosił dogmat, stwierdzający, że Maryja, po zakończeniu ziemskiego życia, mocą Bożą została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej chwały.

Cerkiew prawosławna obchodzi święto Zaśnięcie Bogurodzicy 15 sierpnia (28 sierpnia według kalendarza gregoriańskiego).

Protestanci przeciwstawiają się dogmatowi o wniebowzięciu, podając jako argument brak jakiejkolwiek wzmianki na ten temat w Biblii.

W Polsce dzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) jest wolny od pracy. Tego samego dnia obchodzone jest Święto Wojska Polskiego (przywrócone w 1992).

Święto Wniebowzięcia nazywane jest Świętem Matki Boskiej Zielnej, ponieważ w czasie obrzędów błogosławi się wiązanki ziół i kwiatów.
Według wiary ludowej pobłogosławiony bukiet nabiera cudownych, leczniczych właściwości. Wierni, wracając z kościoła, zostawiali go wśród upraw, gdzie miał przynieść szczęście w zbiorach. Po kilku dniach bukiet zabierany był do domu: najpierw obnoszono go po izbach, a później przechowywano w eksponowanym miejscu, które dawało pewność, że jego moc będzie działała.

 

W językach słowiańskich i bałtosłowiańskich
lato to:

białoruskiлетa [lieta]
bośniackiljeto
bułgarskiлято [liato]
chorwackiljeto
czeskiléto
kaszubskilato
litewskivasara
łużycki (dolny)lěśe
łużycki (górny)lěćo
łotewskivasara
macedońskiлетo [lieto]
rosyjski
летo [lieto]

serbskiлетo [lieto]
słowackileto
słoweńskipoletje
ukraińskiліто [lito]
żmudzkivasara

 

Przysłowia związane z latem:

Co się w lecie zarobi,
tym się w zimie żyje.

Co w lecie nogami,
to w zimie rękami.

Dobra nowina:
będzie lato, poszła zima.

Idą za szczęściem
iáko iáskołki zá látem.

Jak w zimie piecze,
to w lecie ciecze.

Kto latem pracuje,
zimą głodu nie poczuje.

Kto latem w chłodzie,
ten w zimie o głodzie.

Kto w lecie nie zbiera,
w zimie przymiera.

Kto w lecie próżnuje,
w zimie nędzę czuje.

Latem zbiera baba grzyby,
a chłop w niedzielę
idzie z wędą na ryby.

Lecie mi go nie chłódź,
zimo mi go nie grzej.
[o człowieku, któremu dogodzić trudno, i tak mu źle i tak niedobrze]

Lepsze jedno lato niż dwie zimy.

Mnima káżdy iż wiecznie
Iuż ták ma być láto
.

[Rej, Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego, 1558]

Na to jak na lato.
[wyrażenie oznaczające wielką ochotę, skwapliwą zgodę]

O, co bym ja dała za to,
gdyby zawsze było lato.

To pewna nowina:
bywszy lato, będzie zima.

Trzebá się rozmyśláć ná to
Iż nie iutro będzie láto.
[Rej, Zwierciadło, 1568]

W lecie bez roboty,
w zimie bez butów.

Za lata zbieraj na zimę.

 

Przysłowie na
Matkę Boską Szkaplerzną
(16 VII)

Wraz z Szkaplerzną Matką
na zagon, czeladko!

 

Przysłowia na
Wniebowzięcie N.M.P.
(15 VIII)

Do Marji Wniebowstąpienia
miej w stodole połowę mienia.

Gdy w pogodę do nieba Maria wstępuje,
wino Węgrom obfite jesień obiecuje.

Marji Wniebowstąpienie
czyni reszty zboża plenie.

Na Wniebowzięcie
pokończone żęcie.

Pogoda na Wniebowzięcie,
ciężkie ziarno wnet po sprzęcie

W Wniebowzięcie Panny Marji
słońce jasne,
będzie wino godnie kwaśne.

 

Większość przysłów za:
Adalberg, Samuel. Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich.
Warszawa : Druk Emila Skiwskiego, 1889-1894.

Cytaty na wstępie:
Ionesco, Eugène. Lekcja (La Leçon). (1950) Tłum. Jan Błoński.

Pawlikowska-Jasnorzewska, Maria. „Pyszne lato”. Niebieskie migdały (1922)

SIERPIEŃ – ósmy miesiąc roku (wg używanego w Polsce kalendarza gregoriańskiego), ma 31 dni.

Według Aleksandra Brücknera (1856-1939; chyba już zapamiętaliście, że był to filolog, slawista, historyk literatury i kultury polskiej, znawca staropolszczyzny) nazwa pochodzi od sierpa żniwnego, tak samo jak w czeskim (srpen), ukraińskim (серпень) i chorwackim (srpanj ‛lipiec’).
A Samuel Bogumił Linde napisał w swoim Słowniku (1812): „sierpień od sierpa rzeczon, bowiem tego miesiąca iuż wszelkie zboża sierpa a źniwa potrzebują”.

 

W Rzymie, przed 46 p.n.e., miesiąc odpowiadający czasowo naszemu sierpniowi był szósty w kalendarzu i nazywał się Sextilis (jeśli ktoś myśli, że to znaczy to, na co wygląda, to nie wnoszę sprzeciwu: już/jeszcze mamy demokrację i każdemu wolno kojarzyć, co z czym chce).

W 46 p.n.e. Juliusz Cezar zarządził reformę kalendarza, wg której pierwszym miesiącem roku stał się Ianuarius (styczeń) zamiast marca (Martius).

Mimo że już nie szósty a ósmy, Sextilis utrzymał swą nazwę do 8 roku p.n.e., kiedy to – jak twierdzi Swetoniusz (De Vita Caesarum; Divus Augustus, 31.2) – wybrał go na „swój” miesiąc Oktawian August (Octavianus Divi Filius Augustus), pierwszy władca Imperium Rzymskiego (panował od 27 p.n.e. do 14 n.e.).
Nazwa miała upamiętniać zwycięstwa Oktawiana w Egipcie, zamienionym w 30 r p.n.e. w prowincję rzymską.
Ceną tego była m.in. samobójcza śmierć Marka Antoniusza (wcześniej uciekł z pola bitwy pod Akcjum, więc nie żałuję), Kleopatry (której żałuję, bo to nie była aż tak zła kobieta) i śmierć 17-letniego Cezariona (syn Kleopatry i Juliusza Cezara), uduszonego na specjalny rozkaz Oktawiana, któremu pewien filozof-doradca powiedział „Nie jest dobrze, gdy na świecie jest zbyt wielu Cezarów” (no, słów brak!).
Egipt, jak widać, nie zawsze był krainą bajek, a wszystkie te zgony miały miejsce w sierpniu – miesiącu Oktawiana!

Historię piszą zwycięzcy. Dziś większość języków europejskich nazywa ósmy miesiąc roku właśnie wariantami słowa zapożyczonego z łaciny: Augustus. Nawet Grecy używają Αύγουστος, choć mają piękne nazwy historyczne: delficki βουκάτιος (Boukatios), lacedemoński Καρνεῖος (Karneios), delijski Μεταγειτνιών (Metageitnion), beocki Ἱπποδρόμιος (Ippodromios) czy cypryjski Ἔσθιος (Esthios). Ale cóż – wiadomo: na wyspie Cypr mówią, że myszy jedzą żelazo.

 

1 sierpnia – święto państwowe w Polsce: Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego.

 

2 sierpnia – w Polsce: Dzień Pamięci o Porajmos – Zagładzie Romów i Sinti dokonanej przez III Rzeszę Niemiecką i zaplanowanej na szczeblu państwowym.

Hitlerowskie Niemcy za jedną z podstaw swej ideologii przyjęły czystość rasową i supremację ludu ger­mań­skiego – najczystszej gałęzi rasy aryjskiej.
Jak było z Żydami i żydami – wiadomo: obcy rasowo Semici (co ciekawe, przedstawiciele rasy panów z Arabami jakoś się dogadywali) zostali uznani za podludzi, pasożytów i element niepożądany.
„Naukowy rasizm” (notabene wymyślony nie przez Niemców) nie mógł sobie jednak poradzić z prostym faktem, że w Europie jedynymi bezpośrednimi potomkami Ariów byli właśnie Cyganie. Do tego koczowniczy tryb życia Romów utrudniał ich kontrolę przez państwo totalitarne, stąd w III Rzeszy zostali oni uznani za „element aspołeczny”.
Oba te czynniki, podczas rozpatrywania Zigeunerfrage („kwestii cygańskiej” – jak to eufemistycznie określił reżim), zdecydowały o „eliminacji” czyli wydaniu wyroku śmierci na cały naród usankcjonowanego przez system prawny państwa. Za Rzeszą poszły kraje wasalne, m.in. Rumunia, Chorwacja, Słowacja, Węgry. W przypadkach jednostkowych nazywa się to „morderstwo sądowe”. Wobec zbiorowości jest to ludobójstwo.
Nie ma dokładnych danych dotyczących tej zbrodni. Ocenia się, że w podbitej lub zdominowanej przez nazizm Europie, z liczącej ok. miliona osób populacji Romów, zginęło od 200 do 500 tysięcy ludzi, a prof. Zbigniew Brzeziński uważa, że liczba ofiar Porajmosu sięga 800 tysięcy (Out of Control: Global Turmoil on the Eve of the Twenty-First Century. New York, NY : Simon & Schuster, 1994).

Romowie nie mieli swego Szymona Wiesenthala ani państwa, które by się za nimi ujęło. Nie mieli swego Pabla Picassa, który uświadomiłby światu, że dokonano na nich ludobójstwa.  O Holokauście czy o zbrodni popełnionej na mieście Guernica świat wie prawie wszystko. O Porajmosie – mimo odosobnionych zadośćuczynień – niewiele, prawie nic.
Odpowiedzmy sami sobie: co wiem o nim ja?

 

15 sierpnia
kościelne święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (w Polsce – dzień wolny od pracy) – patrz wyżej w okienku LATO.

święto Wojska Polskiego, obchodzone w rocznicę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920, stoczonej w czasie wojny polsko-sowieckiej (1919-1921).

 

 

Trzeci weekend sierpnia – Międzynarodowy Weekend Latarni Morskiej i Latarniowca (International Lighthouse and Lightship Weekend) – święto zainicjowane w 1997 r. przez dwóch Szkotów dla upamiętnienia pierwszej ustawy o latarniach morskich, uchwalonej przez Kongres USA w 1789 roku.
Święto obchodzone jest na całym świecie głównie przez radioamatorów, którzy w ten weekend muszą nadawać (i odbierać) z najbliższej latarni morskiej. Jednym z celów święta jest ochrona i renowacja zabytkowych latarni morskich i latarniowców. Zajrzyjcie na: https://illw.net/index.php
Rekordowy był rok 2014: radioamatorzy z 56 krajów zajęli 544 latarnie.
W tym (2018) roku ILLW trwa 48 godzin: od 0001 GMT 18 sierpnia do 2400 GMT 19 sierpnia.
W roku ubiegłym krótkofalarze z 47 krajów nadawali podczas Latarniowego Weekendu z 453 latarni morskich. Wśród nich było tylko trzech nadawców z Polski. Co na to SP-5 ATV MM?

 

 

23 sierpnia 1989

2 miliony obywateli krajów bałtyckich utworzyło żywy łańcuch mający ponad 600 km długości, łączący Litwę, Łotwę i Estonię (wówczas pod okupacją sowiecką, jako republiki ZSRS).
Było to w 50. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, którego tajny protokół oddawał pół Polski Hitlerowi a drugie pół i państwa bałtyckie – Stalinowi.

w 2008 Parlament Europejski ustanowił w tym dniu Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Handlu Niewolnikami i jego Zniesieniu, ustanowiony w 1998 przez ONZ w rocznicę wybuchu powstania niewolników na Santo Domingo (dziś Haiti). Od 1803 roku w tłumieniu powstania wzięły udział – przykro mówić – oddziały polskie z Legionów Dąbrowskiego wysłane tam przez Napoleona. Na szczęście dla Haitańczyków (i naszej reputacji) przegrały, a wojska Pierwszego Konsula musiały ewakuować się z wyspy.
1 stycznia 1804 Haiti uzyskało niepodległość jako drugie niezawisłe państwo po zachodniej stronie Atlantyku, chociaż to, co się tam działo później, to osobna (i koszmarna) historia.

 

 

30-31 sierpnia 1980 (oraz: 3 i 11 września) – cztery komitety strajkowe (w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu-Zdroju i Dąbrowie Górniczej) podpisują porozumienia z rządem PRL. Kończy to okres zwany „wydarzenia sierpnia 1980”. Na podstawie jednego tych porozumień zarejestrowano w listopadzie 1980 NSZZ Solidarność.

 

 

Znaki Zodiaku w sierpniu:

Lew (♌) – do 22 sierpnia.
Panna (♍) – od 23 sierpnia.

Samochwalstwo Lwów (i Lwic) zdemaskowane zostało w poprzednim odcinku.
A Panny? Czyżby były dużo lepsze?
Oficjalnie – oczywiście, przecież inaczej nikt by horoskopów nie czytywał, ani (tym bardziej) nie kupował. A jednak:

…bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna – zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego – jako partner (we wszystkich aspektach) wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogół w klinikach dla nerwicowców.

Nawet Wiki, zazwyczaj bardzo układna, podaje że Pannom przypisywana jest „refleksyjność" (a nie jest to bezmyślność?), „podatność na poglądy innych osób” („mądrość ludowa nazywa takiego „kurek na kościele”, czyli „skąd wiatr powieje…”), nadmierna wrażliwość, mała odporność na krytykę i „nadmiernie zamartwianie się o perfekcyjność”.
Zwłaszcza to ostatnie, choć ładnie opakowane w słowa, budzi grozę – przypomnijcie sobie film Sypiając z wrogiem (Sleeping with the Enemy, 1991) z Julią Roberts: tak poukładać ręczniki w szafie mógł tylko osobnik spod znaku Panny.
Truizmem będzie dodanie, że w zodiakalnej układance rządzą Bliźnięta.

 

Kwiaty sierpnia:

mieczyk (Gladiolus L.) – piękny i magiczny. Daje się go zwłaszcza osobom obchodzącym 40-tą rocznicę (w tradycji francuskiej to rocznica szmaragdowa; w anglosaskiej – rubinowa) ślubu, lub czegokolwiek.

mak (Papaver somniferum L.) – symbol pokoju, snu i śmierci. Nie będzie żadnych detali na temat tego, co się robi z makówek, makowego soku i nasion, bo raz – wszyscy wiedzą, dwa – po co nam te kłopoty gdyby co. Wystarczy wspomnieć, że znajoma tłumaczyła się gęsto amerykańskim celnikom, iż mak, który wiezie z Polski, wykorzysta tylko do produkcji makowca. Nie wwiozła – zabrali. Z czego wynika, że makowiec – groźna rzecz. Strach się bać!

 

Kamienie sierpnia:

perydot – jeśli o takim nie słyszeliście, to może Wam coś wyjaśni informacja, że jest to szlachetna odmiana oliwinów. Też nic? Mnie też nic.
Więc: wikipedia. Jak zawsze swojska, bo wyjaśnia, że perydot nazywano szmaragdem ubogich i że noszono go, by uspokoić nerwy, pozbyć się złości, depresji oraz na dobry humor. Mądrzej się nie zrobiło, ale trochę weselej, prawda?

sardoniks – czyli rodzaj onyksu, który z kolei, podobnie jak heliotrop czy karneol, jest odmianą chalcedonu. Tu już cieplej, bo właśnie w chalcedonie rzeźbione są najcenniejsze antyczne gemmy: kamee i intaglia.
Jeśli jesteście w Polsce, możecie zobaczyć bizantyjską gemmę z heliotropu w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu, albo gemmę Gordiana III z karneolu (są tylko dwa takie medaliony na świecie, drugi jest w British Museum) w Międzyrzeczu (woj. lubuskie) – na ogół pokazują tam tylko kopię, bo nie mają pieniędzy na stałych strażników; a nie lepiej gemmę sprzedać i strażników zatrudnić? Nie byłoby czego pilnować (więc skuteczność stuprocentowa), ale ludzie by sobie trochę zarobili.
Sardoniks to odmiana onyksu z warstwami o dominujących odcieniach czerwieni, klejnot ten zdobi piątą warstwę fundamentu pod murem Miasta Świętego – Jeruzalem. Tak twierdzi św. Jan w Apokalipsie (21:20) i chyba najbezpieczniej to przyjąć na wiarę.

 

Z sierpniem – tak naprawdę – nie wiadomo, jak jest.
Niby porządny, bo jeszcze wakacyjny (plus), ale wakacje kończący (minus).
Niby długi, bo 31 dni (plus), ale ci, co na etacie, pracują więcej za te same pieniądze (minus).
Niby ciepły, bo lato (plus), ale pod koniec w rowie się nie prześpisz (minus).
Niby się ładnie nazywa po polsku (plus), ale sierp zbyt dobrze (od 1917) się nam nie kojarzy (minus).
Niby się ładnie nazywa po polsku (plus), ale jego łacińska i zlatynizowana nazwa to krańcowy przykład oportunizmu wobec władzy (minus).
Niby miesiąc Cudu nad Wisłą (plus), ale gdy się głębiej zastanowić, czemu tę wygraną bitwę nazwano „cudem”, to… (minus).
Sierpień 2014 zapunktował specjalnie: miał 5 piątków, 5 sobót i 5 niedziel (plus, bo pracy mniej). Ale niewiele z tego wynika, bo poprzedni taki miesiąc był w roku 1191, a następny będzie w 2837 – podobno, bo komu by się chciało sprawdzać…
Tak więc w 2014 minusy mogły nie przesłaniać nam plusów, ale w inne lata? Lepiej nie myśleć…

 

Imieniny w sierpniu są ciekawe:

  • Dorota (7 VIII) – bo tak miała na imię żona Kochanowskiego, który pisał do niej:

Nieprzepłacona Doroto,
Co między pieniędzmi złoto,
co miesiąc między gwiazdami,
Toś ty jest między dziewkami!
[…]
Szyja pełna, okazała,
Piersi jawne, ręka biała.
[…]
A kiedy cię pocałuję,
Trzy dni w gębie cukier czuję!

Pisze dziś kto tak o żonie?

  • Romuald i Roman (9 VIII) – bo kto nie wie, czy to jest pytanie czy hasło, to wie niewiele o polskich zespołach kultowych;
  • Jacek (17 VII) – bo tak ma na imię przyjaciel, z którym chodziłem do jednej klasy od pierwszej podstawowej do matury i przyjaźnię się przez całe życie; a chociaż dwa lata temu odpłynął do Hilo, odbieram go w czasie teraźniejszym, bo nie umiem inaczej;
  • Maria (15 VIII) – bo Maria; piękne imię i piękny dzień; mimo, że tego samego dnia obchodzi imieniny Napoleon;
  • Męcimir (21 VIII) – bo już chyba nikt nie nosi tego imienia i na mirnym polu semantycznym pozostał tylko Kazimierz.

Wszystkiego najlepszego!

 

Urodziny w sierpniu – tu jest kłopot, bo uważam, że Damy mogą obchodzić maksymalnie 20-te urodziny, a dalej mają tylko imieniny (nawet kilka razy w roku). Tak więc sierpniowe imprezy urodzinowe (Dżentelmeni) i imieninowe (Damy) urządzają:

•   10-go – Dama niezwykła, która nie tylko wie, co to jest bartyzana, kroksztyn, loksodroma i funkcja przesunięta o wektor długości, ale też docenia znaczenie zapałek i to, że muszą one leżeć zawsze na swoim miejscu, co rokuje jak najlepiej rejsom przez Nią prowadzonym i tym, w których bierze udział;

•   11-go – kapitan i pilot (latający, nie portowy) zwany Krzysztofem Młodszym, jedyny kapitan żaglowców pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego; jeśli nie wiecie, o kim mowa, to zobaczcie, kto dostał wyróżnienie w konkursie Rejs Roku za kapitanowanie Pogorią ze SzPŻ-2016 i kto jest współredaktorem strony www.ZeglujmyRazem.com

•   13-go – pewna Dama, do której żywię ogromną atencję, a jeszcze bardziej jestem wdzięczny za… (już ona wie za co);

•   26-go – inna Dama, pochodząca z Kuby, bardzo mądra, o innych przymiotach nie wspominając.

¡Damas y Caballeros!
Najserdeczniejsze życzenia!

 

 

Śluby i wesela w sierpniu:
no cóż, skoro ktoś musi…
Filozof powiedział kiedyś, że czy zrobisz tak, czy tak – i tak będziesz żałować (myśli mądrych ludzi wiecznie żywe).
A jedna z osób mi znajomych akurat się rozwodzi…

 

W językach słowiańskich i bałtosłowiańskich
ósmy miesiąc roku to:

białoruskiжнівень [żniwień]
bośniackiaugust
bułgarskiавгуст [avgust]
chorwackikolovoz
czeskisrpen
kaszubskizélnik (też: zelan, august, sërpiń)
litewskirugpjūtis
łatgalskilabeibys (też: augusta)
łotewskilabeibys
łużycki (dolny)jacmjeński (też: awgust)
łużycki (górny)žnjenc
macedońskiaвгуст [avgust] lub жетвар [żetvar]
rosyjskiaвгуст [avgust]
serbskiaвгуст [avgust]
słowackiaugust
słoweńskiavgust
ukraińskicерпень [serpień]
żmudzkirogpjūtis

 

Przysłowia związane z sierpniem:

Czego sierpień nie uwarzy,
wrzesień tego nie upiecze.

Kiedy sierpień następuje
resztki zboża koszą,
albo sierpem dożynają
i przepiórki płoszą.

Lekarstwo często nie służy
w sierpniu, jeśliś zdrów i duży;
nie skąp sobie, nie cierp głodu,
wypij spory kufel miodu.

Od głodnych cierpień –
najlepsze lekarstwo sierpień

Sierpień pogodny
winom przygodny.

Sierpień,
ten spoczynku nie chce dać,
bo każe orać i siać.

W sierpień sierpuj,
z prac nie cierpuj.

W sierpniu,
gdy zagrzmi strony północnymi
ryb klęska
i co czołga się po ziemi.

W sierpniu mgły na górach
– mroźne Gody
mgły w dolinach
– dla pogody.

W sierpniu przewodzi sierp,
mitręgi nie cierp.

W sierpniu wszelki zbytek
nie idzie w pożytek.

Z sierpem w ręku witać sierpień:
wieleć uciech, wiele cierpień.

Zima nie przynosi pożytku,
ale bez niej nic nie zbiera Sierpień.

 

Przysłowia na
św. Dominika
(4 VIII)

Na świętego Dominika
zboże z pola do gumn zmyka.

Na święty Dominik
kopy z pola myk, myk.

Gdy ciepło na Dominika,
ostra zima nas dotyka.

 

Przysłowia na
św.
Kajetana (7 VIII)

Św. Kajetanie, strzeż od deszczu zboża zebranie.
Św. Kajetanie, strzeż od deszczu sprzątanie.

 

Przysłowia na
św.
Wawrzyńca (10 VIII)

Gdy na Wawrzyńca orzechy obrodzą,
to w zimie mrozy dogodzą.

Gdy na Wawrzyńca słota trzyma,
do Gromnic lekka zima.

Wawrzyniec pokazuje,
jaka jesień następuje.

Przez przyczynę Wawrzyńca męczennika
chroń Boże pszczółki od szkodnika.
[na południu Polski św. Wawrzyniec uważany jest za patrona pszczelarzy, dlatego w dniu jego święta święci się miód odmawiając przy tym tę modlitwę]

 

Przysłowia na
św. Rocha
(16 VIII)

Na św. Roch
w stodole groch.

Od św. Rocha
na polu socha
[czyli zaczynają się jesienne orki]

 

Przysłowia na
św. Jacka
(17 VIII)

Z jaką pogodą Jacek przybywa,
taka jesień bywa.

Jeśli na Jacka nie panuje plucha,
to pewnie zima będzie sucha.

Na świętego Jacka
najecie się placka.

Na święty Jacek
z nowej pszenicy placek.

O, święty Jacku z pierogami!
Święty Jacku z pierogami, zmiłuj się nad nami!
[To nie żart! Poszukajcie historii św. Jacka Odrowąża, a przekonacie się sami!]

 

Przysłowia na
św.
Bartłomieja (24 VIII)

Od Bartłomieja
lepsza w stodole nadzieja.

Po Bartłomieju
jedz kluski na oleju.

Na święty Bartłomiej
śmiało żyto siej.

Przyszedł św. Bartłomiej –
żytko na zimę siej.

Jak Bartłomiej nie zasieje,
nie pokropi św. Idzi (1.IX),
 to się żyta w polu nie uwidzi.

Bartłomiej zwiastuje,
jaka jesień następuje.

Bartłomieja cały wrzesień
naśladuje i z nim jesień.

 

Przysłowia na
św.
Augustyna (28 VIII)

Na św. Augustyna
orka dobrze się poczyna.

 

Większość przysłów (i po części pisownia) za:
Adalberg, Samuel. Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich. Warszawa : Druk Emila Skiwskiego, 1889-1894.

Kod literowy

A – Alpha
B – Bravo
C – Charlie
D – Delta
E – Echo
F – Foxtrot
G – Golf
H – Hotel
I – India
J – Juliet
K – Kilo
L – Lima
M – Mike
N – November
O – Oscar
P – Papa
Q – Quebec
R – Romeo
S – Sierra
T – Tango
U – Uniform
V – Victor
W – Whiskey
X – X-ray
Y – Yankee
Z – Zulu

===================

P – Papa
O – Oscar
G – Golf
O – Oscar
R – Romeo
I – India
A – Alpha